To wyjątkowe muzeum zachwyci każdego kociarza. Wszystkie dzieła sztuki przedstawiają puchate mruczki

Miłośnicy kotów, którzy chcą spędzić trochę czasu w otoczeniu ulubionych zwierząt, mogą iść do kocich kawiarni. Pewien Holender postanowił jednak pójść o krok dalej i stworzył całe muzeum poświęcone tym uroczym czworonogom. Na gości czekają wyjątkowe atrakcje.

Śmierć ukochanego pupila to dla wielu osób bardzo bolesne doświadczenie. Podczas gdy jedni nie przywiązują szczególnej wagi do zwierząt domowych, inni traktują je jak członków rodziny i nie mogą pogodzić się z ich odejściem. Pewien mężczyzna nie chciał, by ludzie zapomnieli o jego ukochanym kocie, dlatego podjął dość nietypowy krok. Założył muzeum poświęcone swojemu czworonogowi. Do dziś można je zwiedzić w jego rezydencji.

Zobacz wideo Joński zbulwersowany incydentem na drodze do Morskiego Oka

Jak sobie radzić po śmierci kota? Pewien Holender znalazł nietypowy sposób

Amsterdam jest pełen wyjątkowych i niezapomnianych atrakcji. Pośród setek rowerów, pól tulipanów i urokliwych uliczek można znaleźć nawet kocie muzeum. KattenKabinet, czyli "Gabinet dla kotów", został założony w 1990 roku przez Boba Meijera. Mężczyzna nie mógł pogodzić się ze śmiercią swojego kocura, Johna Pierponta Morgana, który był dla niego jednym z najbliższych członków rodziny. Zwierzę przez całe swoje życie obchodziło wraz z opiekunem różne wyjątkowe okazje i otrzymywało także liczne prezenty, np. posągi z brązu, a nawet sztuczne banknoty ze swoją podobizną i hasłem "We trust no dogs" ("Nie wierzymy żadnemu psu"). Te i inne przedmioty należące do JP Morgana można dziś oglądać w KattenKabinet, znajdującym się na dolnych piętrach zabytkowej kamienicy, w której do dziś mieszka Bob Meijer.

Jakie są muzea przyrodnicze? W Holandii dowiesz się wszystkiego o kotach

Dziś "Gabinet dla kotów" nie jest poświęcony jedynie JP Morganowi. Oprócz pamiątek po kocie, można w nim też obejrzeć m.in. pokaźną kolekcję obrazów, plakatów, zdjęć, książek i rzeźb z wizerunkiem różnej maści czworonogów. W celu zebrania wszystkich dzieł Bob Meijer współpracował z różnymi znanymi instytucjami, m.in. z Muzeum Van Gogh'a w Amsterdamie.

Charakter artystów i kotów jest bardzo zbliżony, ponieważ kot jest bardzo niezależnym stworzeniem, nie słucha swojego pana. Artysta jest również bardzo niezależny, dlatego większość artystów kocha koty, a nie psy

- powiedział założyciel w rozmowie z BBC. Na odwiedzających czeka jeszcze jedna niespodzianka. Po pokojach z wystawami przechadzają się także żywe "okazy". W muzeum mieszka bowiem pięć kotów, które uwielbiają przymilać się gościom i pozwalają im na głaskanie.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.