Kiedy wyjście z klatki schodowej przypomina start w maratonie, a odwiedziny u sąsiada po drugiej stronie budynku wymagają sprawdzenia rozkładu jazdy, wiesz już, że znalazłeś się w "falowcu". Ta licząca 860 metrów betonowa fala z gdańskiego Przymorza jest nie tylko najdłuższym blokiem mieszkalnym w Polsce, lecz także jednym z największych w Europie. Mieszka tu prawie 6 tysięcy osób, a wzdłuż bloku rozmieszczono trzy przystanki autobusowe - bo często zdarza się, że szybciej dotrzesz do sąsiada komunikacją miejską niż pieszo.
Falowiec przy ulicy Obrońców Wybrzeża 4, 6, 8 i 10 w Gdańsku to prawdziwe "miasto" w budynku. 11-kondygnacyjna bryła ma 860 metrów długości, 32 metry wysokości, 16 klatek schodowych i 1792 mieszkania. Łącznie mieszka tu około 6000 mieszkańców (z czego tylko połowa na stałe), co odpowiada populacji małego miasteczka - pocztę roznosi aż czterech listonoszy. Ze względu na rozmiary, wzdłuż budynku wybudowano trzy przystanki autobusowe, a sami mieszkańcy żartują, że do znajomych z sąsiedniej klatki szybciej podjechać autobusem niż iść na piechotę. Pod względem długości gdański gigant jest trzeci w Europie - wyprzedzają go tylko wiedeński Karl Marx Hof (1,1 km) i rzymski Corviale (980 m).
Skąd wziął się pomysł na kilometrowy blok? W latach 60. i 70. XX w. Gdańsk przeżywał boom demograficzny. Na terenie dawnego lotniska Przymorze powstał zespół falowców, które miały pomieścić dynamicznie rosnącą liczbę mieszkańców. Za projekt odpowiadali architekci Danuta Olędzka, Tadeusz Różański i Janusz Morek, którzy w 1952 roku zwyciężyli w konkursie SARP, proponując modernistyczne bloki o falistych kształtach. Najdłuższy falowiec budowano etapami w latach 1970-1973, a poszczególne segmenty powstawały, gdy inne były już zamieszkane. Blok podzielono na cztery prefabrykatowe segmenty ustawione pod lekkim kątem, tworzące łagodną falę. Pierwotny plan zakładał jeszcze bardziej pofalowaną i częściowo oszkloną konstrukcję, jednak zrezygnowano z tego pomysłu ze względów finansowych. Łącznie wszystkich falowców jest w Gdańsku osiem - siedem w Przymorzu Wielkim oraz jeden w Nowym Porcie.
Mimo monumentalnych rozmiarów falowiec nie jest tylko betonowym molochem - to pełnoprawne osiedle. W parterze działają sklepy, piekarnie i banki, dzięki czemu mieszkańcy mogą załatwić codzienne sprawy "w kapciach". Budynek stał się także atrakcją turystyczną: przyjezdni robią sobie z nim zdjęcia, zachwycając się widokiem falistej elewacji na tle morza. Rozmiary wpływają nawet na lokalny mikroklimat; północna część jest chłodniejsza i dłużej zalega tu śnieg, podczas gdy południe jest cieplejsze z szybciej wysychającą roślinnością. Co ciekawe, falowce nie są tylko gdańskim fenomenem. Podobne bloki powstały również na łódzkich Bałutach (dziewięć budynków), poznańskim Żegrzu (pięć) i w Kłodzku.
Źródła: architektura.muratorplus.pl, bryla.pl, story.pl, onet.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.