Dlaczego fajerwerki mają różne kolory? Jeden szczegół decyduje o efekcie

Fajerwerki zachwycają nas od wieków, ale mało kto zna ich prawdziwą, bardzo interesującą historię. Wszystko zaczęło się od pękającego bambusa. Był to dopiero początek niezwykłej podróży, która prowadzi od eksperymentów chińskich alchemików po dzisiejsze pokazy sterowane komputerami.
Fajerwerki w Krakowie
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Dziś fajerwerki kojarzą się głównie z sylwestrem, festiwalami i wielkimi pokazami. Droga do takich widowisk była jednak naprawdę długa. Od przypadkowych eksperymentów po starannie zaplanowaną sztukę pirotechniki. To historia niezwykle ciekawa i bogata warto więc zajrzeć za kulisy tego barwnego świata i odkryć, skąd wzięły się eksplozje kolorów na nocnym niebie.

Zobacz wideo Co można zrobić z psami, gdy wokół wybuchają fajerwerki?

Skąd wzięły się fajerwerki? Poznaj ich historię: od wybuchającego bambusa do pierwszego prochu

Dziś pokazy fajerwerków mają w sobie coś magicznego, aż trudno uwierzyć, że ich początki były niezwykle skromne. Pierwsze petardy pojawiły się w Chinach około 200 roku przed naszą erą. Wtedy nikt jednak nie myślał o kolorach i efektach. Liczył się jedynie huk. Wystarczyło wrzucić do ogniska suchy bambus, a jego włókna pękały z głośnym trzaskiem. Kilkaset lat później alchemicy odkryli mieszankę, która zmieniła wszystko: proch strzelniczy. Połączenie węgla drzewnego, saletry i siarki stało się fundamentem dla pierwszych widowisk pirotechnicznych. Na początku proch pakowano do bambusowych pędów, które z czasem zastąpiono papierowymi tubami. W okresie dynastii Song fajerwerki stały się ważnym elementem świąt i rodzinnych uroczystości. Wierzono, że głośne wystrzały odpędzają złe duchy. Dopiero później zaczęto traktować je jako formę rozrywki, a ich popularność szybko wyszła poza granice Chin. W XIII wieku dotarły do Europy, a stamtąd do Ameryki.

Jaki pierwiastek barwi fajerwerki na czerwono? Magia, za którą stoi czysta chemia

Fajerwerki wyglądają jak czysta magia, ale ich efekt to przede wszystkim chemia. Kolory zawdzięczamy metalicznym solom:

  • stront - tworzy głęboką czerwień,
  • sód - intensywny żółty,
  • bar - soczystą zieleń,
  • miedź - trudny do uzyskania błękit.

Kiedy te związki rozgrzewają się podczas wybuchu, zaczynają emitować światło o określonych barwach. To ten sam mechanizm, który znamy z "próby płomieni" w szkolnym laboratorium.

Zobacz też: Pies w Sylwestra boi się petard? Podpowiadamy, jak oszczędzić mu stresu [PORADNIK]

Nie wszystkie efekty świetlne wynikają z luminescencji. Część tworzą rozżarzone metale - tytan, aluminium czy żelazo - które dają złote, srebrne i białe iskry. W specjalnych komorach fajerwerków znajdują się też tak zwane gwiazdy, czyli małe kulki z mieszanki metali i prochu. To one odpowiadają za czas trwania rozbłysku. Mało tego, gdy ułoży się je w określony kształt, po wybuchu na niebie może pojawić się serce, gwiazda albo nawet uśmiechnięta buźka. Trzeba tylko patrzeć na ładunek z odpowiedniej strony.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: