Dziś fajerwerki kojarzą się głównie z sylwestrem, festiwalami i wielkimi pokazami. Droga do takich widowisk była jednak naprawdę długa. Od przypadkowych eksperymentów po starannie zaplanowaną sztukę pirotechniki. To historia niezwykle ciekawa i bogata warto więc zajrzeć za kulisy tego barwnego świata i odkryć, skąd wzięły się eksplozje kolorów na nocnym niebie.
Dziś pokazy fajerwerków mają w sobie coś magicznego, aż trudno uwierzyć, że ich początki były niezwykle skromne. Pierwsze petardy pojawiły się w Chinach około 200 roku przed naszą erą. Wtedy nikt jednak nie myślał o kolorach i efektach. Liczył się jedynie huk. Wystarczyło wrzucić do ogniska suchy bambus, a jego włókna pękały z głośnym trzaskiem. Kilkaset lat później alchemicy odkryli mieszankę, która zmieniła wszystko: proch strzelniczy. Połączenie węgla drzewnego, saletry i siarki stało się fundamentem dla pierwszych widowisk pirotechnicznych. Na początku proch pakowano do bambusowych pędów, które z czasem zastąpiono papierowymi tubami. W okresie dynastii Song fajerwerki stały się ważnym elementem świąt i rodzinnych uroczystości. Wierzono, że głośne wystrzały odpędzają złe duchy. Dopiero później zaczęto traktować je jako formę rozrywki, a ich popularność szybko wyszła poza granice Chin. W XIII wieku dotarły do Europy, a stamtąd do Ameryki.
Fajerwerki wyglądają jak czysta magia, ale ich efekt to przede wszystkim chemia. Kolory zawdzięczamy metalicznym solom:
Kiedy te związki rozgrzewają się podczas wybuchu, zaczynają emitować światło o określonych barwach. To ten sam mechanizm, który znamy z "próby płomieni" w szkolnym laboratorium.
Zobacz też: Pies w Sylwestra boi się petard? Podpowiadamy, jak oszczędzić mu stresu [PORADNIK]
Nie wszystkie efekty świetlne wynikają z luminescencji. Część tworzą rozżarzone metale - tytan, aluminium czy żelazo - które dają złote, srebrne i białe iskry. W specjalnych komorach fajerwerków znajdują się też tak zwane gwiazdy, czyli małe kulki z mieszanki metali i prochu. To one odpowiadają za czas trwania rozbłysku. Mało tego, gdy ułoży się je w określony kształt, po wybuchu na niebie może pojawić się serce, gwiazda albo nawet uśmiechnięta buźka. Trzeba tylko patrzeć na ładunek z odpowiedniej strony.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.