Polska jest największym dostawcą karpia w Unii Europejskiej. Choć w ostatnich latach produkcja lekko spadła, nadal utrzymuje się na poziomie zbliżonym do tego sprzed dekady. Na rynku konkurujemy przede wszystkim z Czechami i Węgrami, a głównym odbiorcom ryby jest Wielka Brytania. Co ciekawe, w innych częściach świata karp uchodzi za gatunek inwazyjny i nie cieszy się dobrą opinią.
Naukowcy uważają, że karp pojawił się na świecie stosunkowo późno, bo około 1,5-2 miliony lat temu, w rejonie Morza Kaspijskiego i Anatolii. Sprzyjający mu klimat i łatwy dostęp do pożywienia sprawiły, że szybko zaczął rozprzestrzeniać się wzdłuż azjatyckich i europejskich rzek. Za jego udomowienie odpowiadają Chińczycy, którzy hodowali go już w V wieku przed naszą erą. Prawdziwą ekspansję na Zachód zapoczątkowali jednak rzymscy legioniści. Podczas wypraw przenosili ze sobą żywe ryby, stopniowo wprowadzając je do lokalnych cieków wodnych. Najstarsze europejskie wzmianki o karpiu pojawiają się u Arystotelesa i Pliniusza Starszego. Począwszy od VII wieku, ryba ta była już powszechnie utrzymywana w klasztornych stawach na terenach dzisiejszej Francji, Belgii i Niemiec.
Do Polski karp trafił najpewniej w XII wieku wraz z osiedleniem się Cystersów - zakonu znanego z nowatorskiego podejścia do gospodarowania. W średniowieczu zapotrzebowanie na ryby było ogromne, bo niemal przez połowę roku obowiązywał post, a świeżego towaru z rzek nie dało się transportować na duże odległości. Nic więc dziwnego, że zakładanie stawów szybko stało się koniecznością. Z biegiem lat hodowla zaczęła się intensywnie rozwijać. Wystarczy wspomnieć, że już w XV wieku karpie widniały w herbach śląskich rodów. W kolejnych stuleciach powstały prężnie działające ośrodki, które funkcjonują do dziś. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero w XIX wieku, gdy Tomasz Dubisch ze Śląska Cieszyńskiego odkrył, że stopniowe przenoszenie rosnących karpi do coraz większych zbiorników znacząco przyspiesza ich rozwój. Jego metoda, zwana "przesadkowaniem", skróciła cykl chowu z pięciu do trzech lat.
Zobacz też: Ramen z gwiazdką Michelin kosztuje 37 złotych. Tylko 70 osób dziennie spróbuje tego specjału
W czasach przedwojennych karp był uznawany za danie luksusowe i trafiał głównie na królewskie stoły. Dopiero druga połowa XX wieku sprawiła, że stał się dostępny dla przeciętnego Polaka. Dziś cykl produkcyjny trwa zazwyczaj 2-3 lata, a ryby osiągają wagę od 1,5 do 2,5 kilograma. Przez pół roku nie żerują, a masę budują w ciepłych miesiącach.
Źródło: Polski Karp, farmer.pl, Nasi Rybacy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.