Marzysz o kilkuletnim SUV-ie albo miejskim aucie w atrakcyjnej cenie? Zanim podejmiesz decyzję o kupnie używanego samochodu, warto zajrzeć do raportu TÜV 2025. Niemiecki Technischer Überwachungsverein przeanalizował aż 10,2 mln obowiązkowych badań technicznych pojazdów i doszedł do wniosków, które mogą martwić wielu właścicieli pojazdów.
Siłą rankingu TÜV jest metodologia, bo dane pochodzą z realnych, obowiązkowych przeglądów technicznych, a nie z deklaracji użytkowników. W kategorii samochodów ośmio- i dziewięcioletnich średni udział poważnych usterek wynosi 18,3 proc., jednak w wielu przypadkach jest znacznie wyższy. Wpływa na to ma nie tylko wiek, lecz także zaniedbania serwisowe, intensywna eksploatacja i konstrukcyjne wady poszczególnych modeli. Statystyki ADAC pokazują, że najczęstszą przyczyną problemów są akumulatory (44 proc.), następnie silniki i układy sterowania (22,8 proc.) oraz instalacje elektryczne.
Raport daje też pewien punkt odniesienia. W tej samej "grupie wiekowej" jedynie 10,5 proc. Mercedesów Klasy B nie przechodzi przeglądu, a Suzuki SX4 i VW Golf Sportsvan notują mniej niż 11 proc. usterek. To dowód, że nawet kilkuletnie auto może zachować dobrą kondycję techniczną.
Wśród najbardziej awaryjnych dominują modele budżetowe, ale nie brakuje też drogich propozycji. Dacia Duster pierwszej generacji osiąga 29,8 proc. negatywnych wyników - najczęściej z powodu korozji podwozia, zużycia zawieszenia oraz problemów z hamulcami i układem wydechowym. Niewiele lepiej wypada tańsza Dacia Sandero (27,8 proc.), gdzie raport wskazuje na szybkie zużycie elementów zawieszenia, rdzewiejące tłumiki i drobne usterki elektryczne.
Szczególnie zaskakuje obecność w rankingu modeli marek premium.BMW X5 i X6 notują 27,4 proc. usterek, głównie przez awarie pneumatycznego zawieszenia, skrzyń biegów i rozbudowanej elektroniki. Jeszcze gorzej wypada BMW serii 5 i 6, bo aż 29,9 proc. egzemplarzy nie przechodzi przeglądu.
Na liście znalazły się też popularne wśród Polaków modele, a tym Ford Focus III (26,1 proc.), Citroën Berlingo (25,3 proc.), Renault Clio (24,8 proc.), Ford Fiesta (24,3 proc.) oraz Fiat 500 (23,5 proc.). W ich przypadku dominują usterki zawieszenia, hamulców, elektryki i skutki intensywnej eksploatacji.
Mechanicy podkreślają, że ranking TÜV nie przekreśla z góry żadnego z wymienionych modeli. Nawet auto z "czerwonej listy" może okazać się dobrym wyborem, jeśli tylko było regularnie serwisowane. Kluczem do sukcesu jest weryfikacja historii serwisowej i przebiegu. Eksperci zalecają obowiązkowy przegląd w niezależnym warsztacie oraz sprawdzenie auta w bazach historii pojazdów, co pozwala wykryć wypadkową przeszłość albo cofnięty licznik.
Szczególną uwagę warto zwrócić na stan zawieszenia, hamulców i nadwozia, bo właśnie te elementy najczęściej generują drogie naprawy w ośmio- oraz dziewięcioletnich samochodach. Raport TÜV jasno pokazuje też jedno: wysoka cena i prestiż marki nie gwarantują bezawaryjności.
Źródła: motoryzacja.interia.pl, car-recalls.eu
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.