Wigilia w polskich domach to znacznie więcej niż karp, opłatek i dwanaście potraw. W drobnych gestach kryją się rytuały starsze niż współczesne świętowanie. Skąd się wzięły i dlaczego wciąż do nich wracamy? Ich sens nie zawsze jest jasny, ale jedno jest pewne: mówią o nas więcej, niż myślimy.
Choć na wigilijnym stole królują postne potrawy, to w sferze symboli obfitości zdecydowanie nie brakuje. Najbardziej znaną praktyką jest chowanie łusek karpia do portfela lub torebki. Wierzy się, że rybia łuska, symbolizująca dawniej dostatek i płodność, przyciągnie pieniądze oraz zapewni finansową stabilność w nowym roku.
Mniej znanym, ale wciąż praktykowanym rytuałem jest poranne obmywanie twarzy wodą z monetami. W wielu domach robi się to jeszcze przed śniadaniem, wierząc, że dotknięcie monet zapewni powodzenie w sprawach materialnych. Podobną symbolikę ma mak; w tym przypadku im więcej ziaren w makowcu, tym większa ma być finansowa pomyślność. Mówi się, że zjedzenie ciasta z tysiącem ziaren może przynieść dostatek.
Wigilijne wróżby dotyczą nie tylko pieniędzy, lecz także miłości. Niektórzy jedzą jabłko i liczą pestki; parzysta liczba ma zwiastować rychłe uczucie, a więcej niż sześć pestek - podwójne szczęście.
Wyjątkowym symbolem jest też puste miejsce przy stole. Oficjalnie przeznaczone dla niespodziewanego gościa. W tradycji ludowej takie działanie miało nieco głębszy sens. Oznaczało bowiem zaproszenie kierowane w stronę duchów przodków i było znakiem pamięci o tych, którzy odeszli. Ten gest łączy w sobie chrześcijańską ideę gościnności z dawną pogańską wiarą w obecność zmarłych w szczególnych momentach roku.
Siano wsunięte pod wigilijny obrus kojarzymy z narodzinami Jezusa, ale dawne wierzenia podkreślały jego moc ochronną i związek z urodzajem. Po kolacji losowano źdźbła; długie wróżyło zdrowie i pomyślność, a krótkie miało ostrzegać przed chorobą lub trudniejszym rokiem.
Obecnie wiele osób wciąż wypatruje pierwszej gwiazdy, ponieważ to właśnie ona umożliwia rozpoczęcie wigilijnej uczty. Współcześnie do tego zestawu rytuałów dołączają nowe elementy: wspólne oglądanie "Kevina samego w domu" czy rodzinne spacery po kolacji. Choć są to stosunkowo nowe zwyczaje, mają ten sam cel - porządkują czas i budują poczucie wspólnoty.
Psychologowie zwracają uwagę, że rytuały - nawet te o przesądnym charakterze - dają poczucie bezpieczeństwa i ciągłości.W świecie pełnym zmian Wigilia pozostaje momentem, w którym można na chwilę zwolnić i powtórzyć gesty znane od pokoleń. Może właśnie dlatego te drobne, czasem nieco dziwne zwyczaje wciąż mają tak duże znaczenie.
Źródła: notesfrompoland.com, krakowurbantours.com, story.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.