To miejsce mrozi krew w żyłach. W tych katakumbach zmarli wciąż "patrzą" na żywych

Setki mumii stoją w niszach, ubrane w odświętne stroje, z twarzami, które wciąż można rozpoznać. Nie leżą w trumnach, nie zostały ukryte pod ziemią - patrzą wprost na odwiedzających. Katakumby w Palermo to jedno z tych miejsc, gdzie granica między życiem a śmiercią wydaje się wyjątkowo cienka, a historia potrafi wywołać dreszcze.
Mumie w katakumbach kapucynów w Palermo, Włochy - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/Serghei Turcanu

Katakumby Kapucynów w Palermo nie są zwykłym cmentarzem. W podziemnych korytarzach stoją ludzie, a nie kamienne płyty. Ich stroje i zachowane rysy twarzy sprawiają, że przeszłość wydaje się zaskakująco bliska. Każda z tych postaci przypomina, kim była za życia.

Zobacz wideo Zagadkowa śmierć Jolanty Brzeskiej. Po 14 latach od tragedii dotarliśmy do akt sprawy

Od klasztornego cmentarza do muzeum śmierci. Tak powstały Katakumby Kapucynów w Palermo

Kapucyni pojawili się w Palermo w XVI wieku i szybko stanęli przed praktycznym problemem - potrzebowali miejsca pochówku dla zmarłych braci. Początkowo chowano ich w zbiorowym grobie pod kościołem, lecz wraz z rozrostem wspólnoty przestrzeń zaczęła się wyczerpywać. Gdy po latach przenoszono szczątki do nowej części podziemi, odkryto coś zaskakującego. Ciała nie uległy rozkładowi. Były wysuszone, dobrze zachowane, a rysy twarzy wciąż pozostawały rozpoznawalne. Zakonnicy uznali to za znak od Boga. Zamiast ponownie chować zmarłych, ustawili ich w niszach wzdłuż korytarzy i zaczęli traktować jak relikwie. Wieść o "cudownie" zachowanych szczątkach szybko obiegła miasto. Wkrótce do katakumb zaczęły trafiać nie tylko ciała mnichów, lecz także osób świeckich. Dla zamożnych mieszkańców Palermo był to prestiżowy pochówek, możliwy dzięki odpowiednim opłatom i darowiznom na rzecz klasztoru.

 

Mumifikacja jako symbol prestiżu. Tak elity Palermo walczyły o pamięć po śmierci

Z czasem mumifikacja przestała być wyłącznie elementem religijnego rytuału. Stała się oznaką statusu i prestiżu. Rodziny mogły odwiedzać bliskich po śmierci i widzieć ich takimi, jakimi zapamiętano za życia. Było to coś zupełnie innego niż tradycyjny pochówek.

Zobacz też: Sprawdzili, jaki zapach mają mumie. Niektóre pachną jak herbata. To odkrycie "niczym Święty Graal"

Ciała suszono w specjalnych pomieszczeniach, a w czasach epidemii dodatkowo zabezpieczano chemicznie. Katakumby oficjalnie zamknięto pod koniec XIX wieku. Mimo to jeszcze na początku XX wieku dokonano tam kilku pochówków. Najbardziej znany przypadek dotyczył dwuletniej Rosalii Lombardo. Jej doskonale zachowana mumia do dziś budzi ogromne zainteresowanie. Obecnie katakumby są udostępnione zwiedzającym i pozostają jednym z najbardziej niezwykłych miejsc w Palermo. Historia miasta dosłownie patrzy tu odwiedzającym w oczy.

 

Źródło: palermocatacombs.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: