Ta zwykła roślina usuwa mikroplastik z wody. Czeka nas przełom?

Mikroplastik trafia dziś niemal wszędzie: nie do kosmetyków, ale też do jedzenia i do wody pitnej. Naukowcy szukają sposobów, by skutecznie go usuwać. Tym razem rozwiązanie okazuje się zaskakująco proste. Chodzi o znaną w Indiach i Afryce roślinę, o której również w Polsce wkrótce może być głośno.
Moringa
Fot. Pixabay

Badacze z Brazylii postanowili sprawdzić, czy naturalny ekstrakt może zastąpić klasyczne środki chemiczne używane w uzdatnianiu wody. Wyniki są na tyle obiecujące, że temat szybko przyciągnął uwagę. Kluczową rolę odgrywa tu moringa, roślina znana w wielu częściach świata, ale u nas wciąż mało popularna.

Czym jest moringa? To "drzewo życia", które w wielu krajach wykorzystuje się na co dzień

Moringa oleifera to roślina pochodząca z Indii i Afryki, często nazywana "drzewem życia". W wielu regionach świata jest wykorzystywana jako źródło pożywienia i składnik naturalnych preparatów. Jej liście, nasiona i olej są bogate w witaminy, minerały i antyoksydanty, dlatego bywa określana mianem superfood. W Europie nadal nie jest powszechnie znana. Najczęściej można spotkać ją w formie proszku lub suplementów. Tym bardziej zaskakuje fakt, że jej nasiona mogą mieć zastosowanie w oczyszczaniu wody. 

Moringa olejodajna
Moringa olejodajnapinterest.com

Moringa działa jak klasyczny koagulant. W niektórych warunkach wypada nawet lepiej

W badaniach porównano ekstrakt z nasion moringi z siarczanem glinu (jednym z najczęściej stosowanych koagulantów). Wyniki okazały się bardzo konkretne: oba rozwiązania osiągały podobny poziom usuwania mikroplastiku, a w bardziej zasadowym środowisku moringa potrafiła wypaść nawet lepiej. Mechanizm działania nie polega na "rozpuszczaniu" plastiku, lecz na łączeniu jego drobnych cząstek w większe skupiska. Dzięki temu łatwiej zatrzymać je na filtrze. To właśnie ten etap - koagulacja - jest kluczowy w skutecznym uzdatnianiu wody.

Roślina pomaga usuwać nawet "stary" mikroplastik. Czeka nas przełom? 

Eksperyment przeprowadzono w układzie przypominającym realne procesy wodociągowe. Woda była najpierw traktowana koagulantem, a następnie filtrowana przez piasek. To model stosowany przy stosunkowo klarownej wodzie, gdzie nie potrzeba rozbudowanej infrastruktury. Co ważne, naukowcy wykorzystali mikroplastik z PVC i dodatkowo poddali go działaniu promieniowania UV. Dzięki temu cząstki bardziej przypominały te spotykane w środowisku - nieregularne, utlenione i trudniejsze do usunięcia. Skuteczność oceniano m.in. za pomocą mikroskopii elektronowej, co pozwoliło dokładnie prześledzić, co dzieje się z mikroplastikiem podczas procesu oczyszczania.

Proste rozwiązanie może mieć globalne znaczenie. Nawet tam, gdzie technologia kuleje

Mikroplastik to jeden z najtrudniejszych przeciwników współczesnego świata: mały, wszechobecny i odporny. Jego usuwanie wymaga coraz bardziej precyzyjnych metod. W tym kontekście moringa wyróżnia się prostotą. Nie wymaga zaawansowanych instalacji ani dużych nakładów finansowych, co czyni ją rozwiązaniem potencjalnie użytecznym w regionach, gdzie dostęp do nowoczesnych technologii jest ograniczony. To metoda, która może działać lokalnie i praktycznie - bez potrzeby skomplikowanej infrastruktury.

Zobacz też: Tak oszczędzisz na płynach do płukania. Ubrania będą miękkie i bez chemii

Więcej o: