Ukryte zagrożenie w ogrodzie. Rozsadza chodniki i niszczy fundamenty. Kara za hodowlę to 1 mln zł

Wygląda jak zwykła roślina ozdobna, ale potrafi niszczyć chodniki i rozrastać się w błyskawicznym tempie. Rdestowiec japoński to także poważny problem prawny, za który w skrajnych przypadkach grozi nawet więzienie lub bardzo wysoka kara finansowa.
Rdestowiec ostrokończysty/japoński (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Niepozorne rośliny potrafią sprawić więcej problemów, niż się wydaje. Nie tylko wypierają inne gatunki, ale też ingerują w otoczenie człowieka. Rdestowiec japoński to przykład, który daje się we znaki właścicielom ogrodów i działek.

Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!

Rdestowiec japoński rośnie błyskawicznie i wypiera inne rośliny. Szybko przejmuje cały ogród

Rdestowiec japoński w krótkim czasie osiąga nawet trzy metry wysokości i tworzy zwarte skupiska. Rozrasta się na dużej powierzchni, ograniczając dostęp światła dla innych roślin. W praktyce oznacza to, że w jednym sezonie może niemal całkowicie przejąć teren.

Roślinę rozpoznamy po charakterystycznych łodygach przypominających bambusoraz dużych, zielonych liściach zakończonych ostrym czubkiem. Wiosną rośnie wyjątkowo szybko, co dodatkowo ułatwia jej identyfikację. Roślina intensywnie pobiera wodę oraz składniki odżywcze z gleby, przez co inne gatunki stopniowo zanikają.

Rdestowiec japoński niszczy chodniki. Jego kłącza wykorzystują szczeliny i powodują szkody

Największym zagrożeniem są podziemne kłącza tej rośliny, które rozrastają się na kilka metrów. Wnikają w szczeliny i osłabione miejsca w nawierzchniach, stopniowo je rozsadzając. Korzenie rdestowca mogą uszkadzać chodniki, kostkę brukową oraz elementy zabudowy, szczególnie tam, gdzie pojawiły się pęknięcia. Z tego powodu jego obecność bywa problemem nie tylko dla ogrodników, ale także dla właścicieli nieruchomości. Naprawy mogą być kosztowne, a brak reakcji sprzyja pogłębianiu się szkód.

Rdestowiec japoński jest zakazany w Polsce. Takie kary grożą za jego uprawę

W Polsce rdestowiec japoński znajduje się na liście roślin inwazyjnych. Oznacza to, że jego uprawa, sprzedaż i rozmnażanie są ograniczone i wymagają specjalnej zgody. Właściciel terenu ma obowiązek podejmować działania, które powstrzymają rozchodzenie się rośliny poza jego działkę.

Brak reakcji może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych. Naruszenie przepisów dotyczących gatunków inwazyjnych jest traktowane jako wykroczenie lub przestępstwo. W najpoważniejszych przypadkach, takich jak celowe rozprzestrzenianie, sprzedaż lub rozmnażanie rdestowca mimo zakazu, grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Jeśli działanie było nieumyślne, możliwa jest grzywna, ograniczenie wolności lub kara do 2 lat pozbawienia wolności. W lżejszych przypadkach, takich jak niewłaściwe usuwanie czy przenoszenie rośliny razem z ziemią, grozi grzywna albo areszt. Niezależnie od tego urząd może nałożyć administracyjną karę pieniężną. W praktyce to najczęstsza sankcja, a jej wysokość może sięgać nawet 1 000 000 zł. Takie kary nakłada Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, biorąc pod uwagę skalę naruszenia i jego skutki.

Jak zwalczyć rdestowiec japoński w ogrodzie? To nie takie proste

Usuwanie rdestowca jest wymagające, ponieważ roślina bardzo łatwo się regeneruje i szybko odbudowuje system korzeniowy. Już mały kawałek kłącza może doprowadzić do ponownego pojawienia się rośliny w tym samym miejscu.

Specjaliści zalecają regularne wyrywanie lub ścinanie pędów, najlepiej dwa razy w roku przed kwitnieniem. Kluczowe jest także dokładne usuwanie wszystkich fragmentów oraz ich właściwa utylizacja, ponieważ pozostawienie ich w glebie lub na kompoście sprzyja pojawianiu się nowych pędów w kolejnych miejscach.

Więcej o: