Dwie popularne wokalistki nieustannie ze sobą rywalizują, a ich szanse niemal zawsze są wyrównane. Zarówno Beyoncé, jak i Taylor Swift mają za sobą udane trasy koncertowe, a teraz podejmują się czegoś zupełnie nowego. Czyżby jedna artystka podpatrzyła od drugiej nowy sposób na zarobek? Wszystko na to wskazuje.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Zarówno Beyoncé, jak i Taylor Swift niedawno rozpoczęły swoje trasy koncertowe. Starsza wokalistka zakończyła swoje występy w ramach "Renaissance Tour" w październiku, zarabiając na nich ponad dwa miliardy dolarów. Tym samym pobiła rekord Madonny na najbardziej dochodowy tour w historii muzyki. Taylor Swift do tej pory zarobiła na swojej trasie miliard dolarów, ale jej występy zostaną wznowione w listopadzie. Ma więc wciąż szanse, by pokonać Beyoncé. W sierpniu 2024 roku młodsza artystka zawita również do naszego kraju. To jednak nie koniec niespodzianek. Fani mogą być zachwyceni i już szykować portfele, bowiem do kin trafi specjalnie nagrany film z trasy koncertowej Swift pod tytułem "Taylor Swift: The Eras Tour". Będziemy mogli obejrzeć go już niedługo - 13 października 2023 roku. Co ciekawe, chwilę po niej podobną informację ogłosiła druga gwiazda. Wszystko wskazuje na to, że ich cicha konkurencja wciąż trwa, a Beyoncé nie ma zamiaru dać za wygraną młodszej koleżance po fachu.
Niedługo po tym, jak Taylor Swift pochwaliła się zrealizowaniem pełnometrażowej produkcji podczas swojej trasy, Beyoncé ujawniła, że planuje coś podobnego. Czyżby starsza gwiazda poczuła się zagrożona? Niewykluczone, choć wciąż to ona wygrywa we wszystkich rankingach. Podczas swojego ostatniego koncertu z trasy w Kansas City wokalistka zaprezentowała publiczności nie lada niespodziankę. Pokazała na telebimach zwiastun "Renaissance: A Film by Beyoncé", który również będzie materiałem zapisanym podczas touru. Produkcja będzie miała swoją premierę 1 grudnia w kinach w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, ale nie wiadomo jeszcze, czy trafi do innych krajów. Już teraz eksperci szacują, że Taylor Swift zarobi na swoim nagraniu live nawet 125 milionów dolarów. Produkcja Beyoncé ma szanse osiągnąć nawet jeszcze wyższy wynik, zwłaszcza jeśli artystka zdecyduje się na dystrybucję poza własnym kontynentem. Jedno jest pewne - fani obu piosenkarek nie mają na co narzekać.