Księżna Diana była uwielbiana nie tylko przez mieszkańców Wielkiej Brytanii, ale także wiele osób na całym świecie. Ceniono za działalność charytatywną oraz własny, niepowtarzalny styl. Dla sporej ilości kobiet była także prawdziwą modową inspiracją, a jej kreacje po dziś dzień sprzedawane są na aukcjach za setki tysięcy dolarów. W historii zapisała się między innymi granatowa sukienka, znana jako "revenge dress". To właśnie w niej pojawiła się na swojej pierwszej i jedynej Met Gali w 1996 roku.
Diana Spencer skradła serca Brytyjczyków swoją szczerością i naturalnością, ale również silnym charakterem. Uważano ją także za ikonę mody, a każdej jej stylizacji przyglądały się media. Na swojej pierwszej, a zarazem jedynej Met Gali księżna Walii pojawiła się 9 grudnia 1996 roku, pokazując tym samym swoją niezłomność, ale i styl. Było to bowiem zaledwie cztery miesiące po rozwodzie z obecnym królem Karolem III. Na uroczyste wydarzenie w The Metropolitan Museum of Art zaprosił ją Bernard Arnault, szef francuskiej marki Dior, a motywem przewodnim gali była twórczość nikogo innego, jak Christiana Diora. Strój musiał zatem nawiązywać do słynnego projektanta, ale Diana postanowiła dodać od siebie nieco zadziorności. Zleciła stworzenie sukni Johnowi Galliano, który niedawno został głównym stylistą domu mody. W efekcie księżna pojawiła się na Met Gali w obszytej czarną koronką, granatowej, jedwabnej maxi. Nie zapomniała również o dodatkach - szafirowych kolczykach i naszyjniku z pereł. Sama niebieska kreacja wyniosła wówczas 10 tysięcy funtów, ale została nazwana sukienką "zemsty" z zupełnie innego powodu.
Podczas Met Gali w 1996 roku zwrócono uwagę na strój księżnej Diany z jeszcze jednego, ważnego powodu. Choć dziś nikt nie skupiłby się na tym szczególe oraz z pewnością nikogo by to nie zszokowało, to kilkadziesiąt lat temu był to niezwykle odważny krok. Zwłaszcza ze strony kogoś, kto jeszcze do niedawna był członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, znanej ze specjalnej etykiety oraz wielu zakazów i nakazów. Diana Spencer zrezygnowała bowiem ze stanika, sprawiając tym samym wrażenie, jakby wyszła nie w wieczorowej sukni, a w koszuli nocnej. Po latach sam projektant kreacji wyznał, że był to celowy zamysł.
To było odzwierciedlenie tego, jak już się czuła. Wyzwolona.
- powiedział w 2018 roku John Galliano w rozmowie z "The Wall Street Journal". Nie wiadomo jednak jakie naprawdę wrażenie zrobiła sukienka "zemsty" na samym Karolu. Jedno jest pewne, jak wiele innych stylizacji księżnej, ta również przeszła do historii.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.