Makijaż pod jemiołę to idealna propozycja dla osób, które lubią proste, szybkie i efektowne rozwiązania. Łączy w sobie miękkie rumieńce, matowe usta i niemal niewidoczne oczy, a całość tworzy pogodny, flirciarski vibe. To świetny pomysł na świąteczne spotkania, firmowe eventy czy zimowe randki. Oto krótki przewodnik po najdziwniejszym i jednocześnie naprawdę efektownym trendzie tego roku.
W "mistletoe makeup" liczy się efekt naturalnego zarumienienia. To właśnie policzki są centrum całego makijażu. Wybierz odcień różu, który przypomina twój naturalny rumieniec, od delikatnych różowych tonów po cieplejszą czerwień. Pigment nakładaj przede wszystkim na jabłuszka policzków, a resztę rozetrzyj w stronę skroni, by dodać twarzy świeżości.
Możesz też po prostu nałożyć na policzki swoją ulubioną szminkę, rozetrzeć ją palcem i gotowe
- radzi w rozmowie z portalem Byrdie makijażystka gwiazd Kelli Anne Sewell. Oczy natomiast powinny pozostać niemal"nagie", w tym tkwi cały urok. Zamiast tuszu postaw na delikatną, mroźną poświatę na powiece. Wystarczy muśnięcie chłodnego cienia, najlepiej w płynie, by dodać spojrzeniu zimowego blasku i nie przytłoczyć go ciężkim makijażem.
Wybierając kolor szminki, celuj w czerwienie i róże o matowym wykończeniu. Najważniejsze jest to, by usta wyglądały na lekko rozmyte, jakby kosmetyk wtopił się w skórę. Gładko nakładane pomadki odłóż na później. Najlepiej sprawdzają się balsamy koloryzujące lub półmatowe sztyfty o rozmytej pigmentacji.
Kiedy ludzie myślą o makijażu świątecznym, myślą o błyszczącym eyelinerze i wyrazistych, wyrazistych ustach. Tutaj jest na odwrót! Ten look jest bardzo niewinny, bardzo 'czysty'. Emanuje tą samą energią, co styl Pameli Anderson, czyli mniej znaczy więcej. Brzmi jak bunt przeciwko klasycznym, zimowym stylizacjom
- tłumaczy Kelli Anne Sewell. Jeśli jednak nie potrafisz zrezygnować z konturówki, sięgnij po taką o miękkiej, mało precyzyjnej kresce. Kontur ma być sugestią, nie ramą. Dzięki temu zachowasz efekt subtelności i nie zatracisz naturalnego charakteru makijażu.
Zobacz też: Oczy jak u Sydney Sweeney w 5 minut. Tak osiągniesz efekt sztucznych rzęs tylko przy użyciu tuszu
Cera w "mistletoe makeup pozostaje naturalna". Zrezygnuj z ciężkiego podkładu oraz pudru na rzecz lekkiego tintu i punktowego korektora. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, postaw chociaż na puder o satynowym wykończeniu i mgiełkę, która doda skórze blasku. Cera ma wyglądać jak cera, a nie jak maska.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.