Zmiana wizerunku Margot Robbie zbiegła się z trasą promującą nową adaptację „Wichrowych Wzgórz". Stylizacje inspirowane epoką, gotycki klimat i rozwiane fale stworzyły spójną całość z kolorem włosów, który szybko zyskał własną nazwę. Blond Brontë to odpowiedź na rosnącą potrzebę naturalności w trendach fryzjerskich i koloryzacji, która nie dominuje, a podkreśla urodę.
Nowy odcień Margot Robbie opiera się na grze światła i cienia. Głębia zostaje zachowana w środkowych partiach włosów, a jaśniejsze pasma pojawiają się tam, gdzie naturalnie pada światło - głównie wokół twarzy i na długościach z przodu. Efekt jest miękki, pełen ruchu i daleki od jednolitego koloru. To właśnie ta nieregularność sprawia, że blond Brontë wygląda świeżo nawet po kilku miesiącach. Włosy nie tracą charakteru wraz z odrostem, a kolor płynnie się zmienia, zamiast tworzyć wyraźne granice.
W nadchodzącym sezonie koloryzacja coraz wyraźniej odchodzi od chłodnych, kontrastowych tonów. Na pierwszy plan wychodzą bogate, naturalne odcienie oraz techniki, które pozwalają włosom starzeć się z klasą. Blond Brontë idealnie wpisuje się w ten kierunek, korzystając z rozwiązań balansujących między pasemkami a balayage. Ręczne malowanie koloru tworzy miękkie przejścia tonalne, bez ostrych linii i bez efektu "plam". To rozwiązanie dla osób, które chcą rozjaśnienia, ale nie planują częstych wizyt w salonie.
Kolor Robbie opiera się na jaśniejszych, oprawiających twarz pasmach na długościach i końcach, a nie na samych odrostach. Dzięki temu całość wygląda lekko, a naturalny odcień bronde przy nasadzie pozostaje widoczny i spójny z resztą fryzury. Efekt jest ponadczasowy - romantyczny, ale niewymuszony. To blond, który nie dominuje stylizacji, tylko ją dopełnia. Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o nim jako o jednym z najbezpieczniejszych, a jednocześnie najbardziej stylowych wyborów na wiosnę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.