Większość z nas kroi brokuła i od razu wrzuca go do wrzątku. Okazuje się jednak, że warto uzbroić się w odrobinę cierpliwości. Dietetycy zwracają uwagę, że kilkadziesiąt minut przerwy między pokrojeniem a gotowaniem może pomóc zachować więcej cennych związków naturalnie występujących w tym warzywie.
Czytaj też: Moda na białe ściany powoli przemija. Właśnie ten odcień staje się nowym hitem wnętrz
Po pokrojeniu brokuła zachodzi naturalny proces enzymatyczny. To właśnie wtedy dochodzi do powstawania sulforafanu – związku, który jest jednym z najlepiej poznanych składników brokułów. Wysoka temperatura może zahamować ten proces, jeśli warzywo trafi do garnka od razu po pokrojeniu. Dlatego specjaliści zalecają, aby po podzieleniu brokuła na różyczki odczekać około 30–40 minut, a dopiero później rozpocząć gotowanie.
Najlepiej pokroić brokuła na mniejsze kawałki i pozostawić go na desce lub talerzu przez około 40 minut. Następnie ugotować go możliwie krótko – najlepiej al dente lub na parze. Dzięki temu zachowa nie tylko przyjemną chrupkość i intensywny kolor, ale również więcej wartości odżywczych niż podczas długiego gotowania.
Warto sprawdzić: Sukienka z Pepco za 45 zł robi efekt quiet luxury. Prosta, miękka i bardzo uniwersalna
Nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza gdy przygotowujemy szybki obiad. Jeśli jednak masz trochę czasu, warto zastosować ten prosty trik. Nie wymaga dodatkowych składników ani specjalnych urządzeń, a może pomóc lepiej wykorzystać potencjał jednego z najzdrowszych warzyw w naszej diecie.
Brokuły dostarczają błonnika, witaminy C, witaminy K oraz wielu innych składników odżywczych. Są sycące, niskokaloryczne i świetnie sprawdzają się zarówno jako dodatek do obiadu, jak i składnik sałatek, makaronów czy dań z piekarnika. Wystarczy niewielka zmiana w sposobie ich przygotowania, by jeszcze lepiej wykorzystać ich naturalne właściwości.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google