Dynia jest jednym z tych motywów, które wracają każdej jesieni i trudno wyobrazić sobie bez niej sezonowe dekoracje. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ozdoby są zbyt krzykliwe albo wyglądają dobrze tylko przez kilka tygodni przed Halloween. W Sinsay znalazłem znacznie spokojniejszą wersję tej klasyki. Cztery niewielkie dynie mają welurowe wykończenie, różne kolory i kosztują razem 19,99 zł. Od razu pomyślałem, że taki zestaw można wykorzystać w domu na więcej niż jeden sposób.
Dynia jesienią nie jest żadnym zaskoczeniem. Pojawia się na obrusach, kubkach, poduszkach i niemal wszystkich sezonowych dekoracjach. Mimo to ten motyw nadal mi się nie nudzi, szczególnie kiedy jest pokazany w nieco spokojniejszej wersji. Zestaw z Sinsay składa się z czterech niewielkich dyń z welurowym wykończeniem, a każda ma inny kolor. Jest klasyczny pomarańcz, ciemny brąz, musztardowy odcień oraz stonowana zieleń.
To właśnie zestawienie barw spodobało mi się najbardziej. Nie ma tutaj czterech identycznych ozdób, które ustawione obok siebie wyglądałyby monotonnie. Kolory można mieszać albo rozdzielić. Welurowa powierzchnia dodatkowo sprawia, że dynie wyglądają miękko i znacznie subtelniej od typowych plastikowych dekoracji. Różne odcienie tworzą gotową kompozycję, więc nie trzeba zastanawiać się, jakie dodatki do siebie dopasować. Brąz i zieleń uspokajają intensywny pomarańcz, a musztardowa dynia dobrze uzupełnia całość.
Przy sezonowych dekoracjach staram się wybierać rzeczy, które pasują do tego, co już mam. Nie chcę kupować osobnego obrusu, wazonu i świeczników tylko dlatego, że pojawiła się nowa ozdoba. Tutaj paleta kolorów jest na tyle klasyczna, że nie powinno być problemu z wykorzystaniem dyń w istniejącej aranżacji.
Pomarańcz, brąz, musztardowy i oliwkowa zieleń dobrze komponują się z drewnem, beżami oraz naturalnymi tkaninami. Postawiłbym cały zestaw na drewnianej tacy z kilkoma świecami albo rozłożył dynie wzdłuż stołu. Mogą również uzupełnić kompozycję z suszonymi trawami i gałązkami.
Welurowe wykończenie ma tutaj spore znaczenie. Zwykła gładka powierzchnia wyglądałaby znacznie prościej, natomiast delikatna faktura dobrze współgra z miękkimi tekstyliami charakterystycznymi dla jesiennych aranżacji. Obok koca, poduszki czy materiałowego bieżnika taki zestaw wygląda naturalnie i nie dominuje całego wnętrza.
Czytaj także: Ledwo pojawił się w Sinsay, a już jest bestsellerem. Hitowy jesienny lis kosztuje 49,99 zł
Największym argumentem pozostaje dla mnie cena. Za cztery dekoracyjne dynie Sinsay chce 19,99 zł, czyli jedna wychodzi za około 5 zł. Przy takim przeliczeniu trudno mówić o dużym wydatku na sezonową zmianę wystroju.
Właśnie takie dekoracje najchętniej wybieram. Nie zajmują połowy pokoju, można wykorzystać je na kilka sposobów, a po zakończeniu sezonu łatwo schować cały komplet do pudełka. Nie próbują też udawać głównej dekoracji salonu. Mają po prostu wprowadzić do wnętrza jesienny akcent.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google