Nieopodal Półwyspu Helskiego pod wodą znajduje się tajemnicze miasto, jeszcze z czasów średniowiecza. Na jego temat krąży wiele legend, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Turyści przybywający co roku na półwysep nie mają pojęcia o tym, że pod nimi kiedyś prawdopodobnie żyli ludzie. Gdzie dokładnie znajduje się zatopiona osada? Odpowiadamy.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Polska Atlantyda to miasto, które leży pod wodą niedaleko Helu. Jedna z legend mówi, że niegdyś miejsce to upodobali sobie bałtyccy piraci zwani Witalijczykami, a jeszcze inna, że miasto zostało zalane podczas sztormów. Ale jak dobrze wiemy, w każdych gawędach kryje się namiastek prawdy. Okazuje się, że tzw. Stary Hel istniał naprawdę, czego potwierdzenie można znaleźć w starych dokumentach. Swoje tajemnice miasto odsłoniło tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, kiedy to budowano port marynarki wojennej. W odległości ok. półtora kilometra na północny zachód od dzisiejszego Helu, na głębokości ok. trzech metrów znaleziono fragmenty murów. Gdy tylko się o tym dowiedziano, na miejsce przybyli archeolodzy, lecz w związku z rozpoczęciem się wojny i czyhającym niebezpieczeństwem, zaprzestano badań. Dlaczego dziś nie słychać o nowych odkryciach? Okazuje się, że jest to nadal teren wojskowy i niestety nie ma zgody na to, aby kontynuować dochodzenie.
Wielu przybywających na Półwysep Helski turystów ma nadzieję, że uda im się odwiedzić podwodne miasto lub chociaż dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat w pobliskim muzeum. Okazuje się, że najwięcej informacji uzyskamy najprawdopodobniej w internecie lub od rdzennych mieszkańców. Niestety, tajemnicza osada nie jest dostępna zarówno dla turystów, jak i dla badaczy. Przyjeżdżając na miejsce, można jedynie wyobrazić sobie dawne miasto i jego ruiny, jednak nie zapowiada się, aby w przyszłości miało się to zmienić. Mimo to warto odwiedzić Półwysep Helski i udać się do miejsca, gdzie niegdyś istniała osada bogatych mieszczan.