Tatrzańska szarlotka to turystyczny hit od lat. Mało kto wie, jak jest przygotowywana

Wyjazd w Tatry bez spróbowania szarlotki na szlaku? Tak być nie może! Każdy turysta powinien posmakować cenionych od lat szarlotek, które stały się już legendą. To, jak są przygotowywane, może jednak zaskoczyć.
Szarlotka z tatrzańskiego schroniska
fot. Janek Wojtkowski

Będąc w Tatrach, można zaplanować wiele aktywności i zwiedzić sporo miejsc. Niestety duża część turystów zapomina o pewnej atrakcji, która sprawia, że kubki smakowe potrafią niemalże oszaleć. Mowa o legendarnych szarlotkach, które skradają serca odwiedzających. Niektórzy wracają tam tylko po to, aby zjeść ponownie kawałek pysznego deseru do kawy. Jak przygotowywane są ciasta i gdzie można je skosztować? 

Zobacz wideo Bożek: Sam widziałem jak ludzie w Tatrzańskim Parku Narodowym dokarmiali zwierzęta. Coś nieprawdopodobnego

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Legendarne szarlotki z Tatr robią furorę. "To rodzinna tradycja"

Historia szarlotki z Tatr sięga lat 30. XX wieku, kiedy to Maria Krzeptowska jako pierwsza rozpoczęła sprzedaż ciast w schronisku na Hali Ornak w Dolinie Kościeliskiej. Przepis niestety owiany jest tajemnicą i właściciele nie chcą go zdradzać, jednak został on niegdyś przekazany wielu innym schroniskom i pokoleniom.

Pieczenie szarlotki zapoczątkowała moja babcia, to rodzinna tradycja. Przepis jest bardzo prosty, ale nie będę go podawała!

- wspominała w wywiadzie Hanka Gąsienica-Daniel. Dziś, jak można się domyślać, znają go tylko nieliczni. Wydaje się jednak, że to dobrze, ponieważ ma on w sobie to coś, po co ludzie z całej Polski przybywają i rozkoszują się cudownym smakiem. Jak wspomina obecna właścicielka schroniska na hali Ornak Hanka Gąsienica-Daniel, obieranie jabłek czasami śni jej się po nocach, ponieważ produkcja szarlotki jest tak ogromna. Niegdyś ciasta wypiekano w piecu drzewnym, jednak teraz większa ich ilość wychodzi już z pieca elektrycznego, dzięki czemu ciasta są upieczone równomiernie. Dodatkowo mogą one w ten sposób zrobić ich jeszcze więcej, a zapotrzebowanie rośnie.

Gdzie zjeść szarlotkę tatrzańską? Te schroniska oferują zakup ciasta

Szarlotkę tatrzańską można zjeść nie tylko w schronisku na hali Ornak. Jednym z miejsc na szlaku, do którego warto wstąpić, jest także schronisko w Dolinie Chochołowskiej, gdzie stacjonuje Basia Plata odpowiedzialna za pieczenie pysznych jabłeczników. Tam przysmak nazywany jest deserem Chochołowskim i jest to szarlotka polaną śmietaną i polewą z jagód górskich. Czasami można spotkać się z podaniem jeszcze gorącego ciasta z lodami, co smakuje naprawdę dobrze, szczególnie latem. Taka szarlotka to nie tylko pyszny deser, ale także nagroda za trudną wędrówkę na szlaku. Będąc na miejscu, warto jej spróbować i tym samym podziękować tamtejszym pracownicom i pracownikom za trud i serce włożone w tworzenie ciast. 

Codziennie obieramy pięć, sześć skrzynek jabłek. W sezonie zaczynamy już o szóstej rano i przez około dwie godziny dwie lub trzy osoby obierają jabłka. Mamy już w tym wprawę. To ciężka praca, ale jesteśmy już przyzwyczajone [..].

- mówiła w wywiadzie Basia Plata ze schroniska w Dolinie Chochołowskiej.

Więcej o: