Polacy uwielbiają spędzać tu wakacje. Sprawdź, za co możesz dostać mandat. Niektóre przepisy zaskakują

Choć wakacje to przede wszystkim relaks i beztroska, warto mieć ciągle głowę na karku. Należy przestrzegać prawa obowiązującego w danym kraju, nawet jeśli wydaje nam się ono niedorzeczne. W tym popularnym kurorcie jest kilka przepisów, o których Polacy mogą nie mieć pojęcia.

Wybierając się za granicę, warto znać przepisy obowiązujące w danym kraju. Nawet jeśli wydadzą się nam one absurdalne, to należy je uszanować i zastosować się do nich. Mało kto o tym myśli pakując się na wakacje, a to ogromny błąd. Za złamanie prawa można dostać spory mandat i to w innej walucie. Jednym z państw, do którego Polacy uwielbiają jeździć, choć często nie znają obowiązujących przepisów, jest Hiszpania. Tam w niektórych miastach można zostać ukaranym nawet za grę w domino czy suszenie bielizny.

Zobacz wideo Jak wygląda ochrona zdrowia w Hiszpanii? Czy życie jest tam droższe niż w Polsce?

Zainteresował Cię ten artykuł? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Dziwne przepisy w Hiszpanii. Lepiej o nich pamiętaj jadąc na wakacje

Hiszpania należy do ulubionych wakacyjnych celów podróży Polaków. Co roku przyjeżdżają tu tysiące turystów, jednak mało kto wie, jakie przepisy obowiązują w poszczególnych miastach. W Barcelonie i Maladze obowiązuje zakaz chodzenia w stroju kąpielowym po ulicach. Staje się to coraz bardziej powszechne w krajach śródziemnomorskich i nie obowiązuje tylko w Hiszpanii. Wielu turystów zapomina o tym, że centrum miasta nie jest przedłużeniem plaży, a mieszkańcy nie chcą oglądać półnagich osób pod oknami swoich mieszkań. O ile ten przepis jest zrozumiały, tak pewne prawo obowiązujące w Villanueva de la Torre leżącym w środkowej części kraju wydaje się kompletnie niedorzeczne. Tam zabroniono wystawiania mopa na balkon. Co ciekawe, ten element sprzątający został wynaleziony właśnie w Hiszpanii. Jak podaje portal themayor.eu, w rzeczywistości mop jest tylko częścią zakazu o suszeniu jakichkolwiek rzeczy na balkonie, w tym prania.

Tu nie pograsz w domino. Prawo tego zabrania

Nie tylko w Villanueva de la Torre obowiązuje zakaz suszenia prania na dworze. Ten sam przepis wprowadzono w Sewilli. Takie działanie jest tam postrzegane jako wulgarne i obrażające konserwatywne wartości, które są powszechne w stolicy Andaluzji. Choć władze miasta nie ustaliły, jaka kara zostanie nałożona na osobę, która złamie ten zakaz, to i tak wieszanie bielizny jest traktowane jako wykroczenie. To jednak nie koniec dziwnych zwyczajów w Sewilli. Prawo zabrania tam...grania w domino. Najwidoczniej hałas płytek, które są elementem gry, był na tyle uporczywy, że od 2013 roku nie można grać na wystawionych na zewnątrz stolikach w barach i kawiarniach. Wynika to z uchwalonego przez radę miejską rozporządzenia w sprawie "przeciwdziałania zanieczyszczeniu akustycznemu, hałasowi i wibracjom". Z tego samego powodu nie można toczyć beczek po ulicy ani oglądać telewizji na balkonie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.