Całe swoje dzieciństwo spędziłam na Podkarpaciu. To był mój mały świat, który wtedy wydawał mi się tym jedynym istniejącym. Później, już na czas studiów, przeprowadziłam się do Wrocławia. I znowu – to on był moim małym światem, natomiast południe Polski stało się czymś na wzór starego pamiętnika, który leży gdzieś na dnie szafy i nie mam ochoty po niego sięgać. Z perspektywy czasu jednak wiem, że zamykanie się w szufladkach teraźniejszości nigdy nie wychodzi na dobre, dlatego postanowiłam odkryć swój dawny dom na nowo. I wyszło mi to naprawdę na dobre, a teraz – kiedy o nim opowiem – być może wyjdzie i wam. Co udało mi się znaleźć? Przed wami moje podkarpackie perełki, które być może uratują wasz weekend.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Pierwszym naszym przystankiem będzie Łańcut, a właściwie jego chwała, czyli przepiękny zamek powstały na polecenie Stanisława Lubomirskiego w latach 1629-1642. Oczywiście mogłabym opowiedzieć tutaj o niesamowicie bogatej historii tego zabytku, ale tę przyjemność pozostawię przewodnikom, którzy z ogromną radością dzielą się swoją wiedzą z przybyłymi turystami. Skupię się natomiast na małych wspaniałościach, jeśli chodzi o aspekty czysto estetyczne. Jeśli uda wam się dotrzeć na Zamek w Łańcucie, przywita was rozległy park utrzymywany w stylu angielskim oraz ogrody: różane, włoskie i bylinowe, wypełnione kalejdoskopem kwiatów. Wszystko to natomiast jest jedynie przedsmakiem atrakcji głównej, czyli ogromnego pałacu, którego architektura została utrzymana w stylu francuskiego neobaroku (to spuścizna modernizacji dokonanej przez Potockich na przełomie XIX i XX w.). Zwiedzanie wnętrza posiadłości możemy doświadczać na dwa sposoby: samemu lub z audioprzewodnikiem. Co ciekawe, odbywa się to zupełnie tak, jak na szkolnych wycieczkach – zakładamy kapcie i tak szorujemy nimi gęsiego poprzez kolejne apartamenty pochodzące z XVII wieku. Poza tym do dyspozycji gości pozostaje powozownia, w której obejrzymy największą w Polsce kolekcję powozów. Bilety wstępu do zamku rozpoczynają się od 2 złotych i sięgają do 29 złotych.
Jeśli jesteście miłośnikami nie tak dawnej historii Polski, koniecznie musicie odwiedzić Arłamów. Wydaje mi się, że mało jest Polaków, którzy nigdy nie słyszeli o tym obiekcie. To właśnie tam znajduje się rezydencja powstała w latach 60. jako zamknięty ośrodek rządowy dedykowany wyłącznie najważniejszym dygnitarzom i ich gościom. Aktualnie przyjęło się, że jest to miejsce internowania Lecha Wałęsy podczas stanu wojennego. Na terenie kompleksu powstał luksusowy Hotel Arłamów z basenem, SPA, halą sportową i restauracją; oraz Muzeum Skarbów Matki Ziemi, które obejmuje ekspozycję dwóch tysięcy unikatowych diamentów, rubinów, szafirów, pereł, szmaragdów oraz minerałów. I nie sposób zapomnieć o widokach - uwierzcie mi, naprawdę zapierają dech w piersiach.
Zamek Kamieniec w Korczynie-Odrzykoniu to wartownia obronna powstała w XVI wieku. Jego ruiny znajdują się na skalnym wzgórzu, co już zapowiada, że widoki z tego miejsca są naprawdę nieziemskie - ale nie martwcie się, droga pod górę wcale nie jest ani długa, ani męcząca. Pomimo tego, że sama budowla przez lata poddawana była remontom i różnym przebudowom, dziś wciąż możemy podziwiać jej pierwotne, gotyckie elementy. A teraz przejdźmy do najciekawszej części - czy wiedzieliście, że to właśnie tam toczyła się akcja "Zemsty" Aleksandra Fredry? I nie jest to wcale przypadek. Przez wiele lat bowiem zamek podzielony był na dwie części, którymi władali dwaj różni właściciele. Co więcej, artysta poślubił nawet Zofię Jabłonowską, która w posagu dostała połowę tej posiadłości. W późniejszych latach udało mu się dotrzeć do dokumentów dotyczących sporu o mur graniczny pomiędzy Firlejem i Skotnickim. I stąd nasza "Zemsta", moi drodzy. Aktualnie na terenie obiektu znajdziemy salę tortur, pomnik Tadeusza Kościuszki z XIX wieku oraz muzeum związane z historią warowni i militariami. Nieopodal natomiast możemy wdepnąć do Rezerwatu Prządki, który obejmuje grupę ostańców skalnych zbudowanych z gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego. Liczą ok. 35-55 milionów lat, a według legendy powstały przez klątwę rzuconą na panny dworskie, które przędły len w święto. Za tak niegodny czyn zostały zamienione w kamień. Ot, historia!