Zastosowała popularny trik na tanie podróżowanie. Na lotnisku musiała dopłacić prawie 4 tys

Osoby podróżujące samolotami bardzo często szukają trików w sieci, które pomogą im zaoszczędzić. Ta pasażerka skorzystała z jednego i niestety bardzo tego pożałowała. Na lotnisku musiała dopłacić kilka tysięcy złotych. Lepiej tego nie próbować.
Odprawa na lotnisku
iStock/ilona titova

Taki problem może przytrafić się niemalże każdemu z nas, dlatego warto wiedzieć przed rozpoczęciem podróży, jakie zasady panują na danym lotnisku, co można przewozić samolotem oraz czego na ogół nie należy robić. Ta pasażerka chciała zaoszczędzić nieco pieniędzy, jednak efekt był odwrotny. Na lotnisku musiała dopłacić sporą sumę pieniędzy przez jeden mały błąd. 

Zobacz wideo Karolina Gilon nie została wpuszczona do samolotu

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Tik podróżniczy okazał się kosztownym problemem. Pracownik lotniska zauważył nieścisłości 

Kto z nas nie lubi promocji? Praktycznie każdy je uwielbia, a możliwość zaoszczędzenia sporej sumy pieniędzy w dobie inflacji jest dla wielu osób ważną kwestią. Jak podaje strona travel.nine.com, podróżnicza Theresa MicKinney postanowiła skorzystać ze skiplagging'u. Trik polega na zarezerwowaniu lot z międzylądowaniem, którego część się omija. Ceny takich biletów są o wiele tańsze szczególnie w przypadku długich tras. Theresa swoją podróż powinna zacząć w Cleveland w Ohio, a następnie miała mieć międzylądowanie w Newark w stanie New Jersey, aby potem ruszyć do Madrytu. Pasażerka pominęła jednak pierwszy etap podróży i udała się do Bostonu ze swoim mężem. Właśnie dlatego chciała zmienić miejsce wylotu z Cleveland na Boston, jednak to kosztowałoby ją ok. 900 dolarów, więc zrezygnowała. Pasażerka postanowiła kupić bilet za 60 dolarów z Bostonu do Newark, a stamtąd chciała udać się do Madrytu - niestety nie udało się. Pominięcie wylotu z Clevelnad i wszelkie nieścisłości okazały się być błędem, ponieważ pracownik lotniska wszystko zauważył. 

Pominięcie międzylądowania było błędem. Kwota dopłaty przeraziła pasażerkę

Gdy pasażerka pojawiła się na lotnisku, pracownik zapytał, dlaczego nie wzięła udziału w locie z Clevelnad. Theresa stwierdziła, że po prostu zmieniły się jej plany i do Madrytu chce udać się z Newark. Niestety okazało się to możliwe tylko pod jednym warunkiem. 

Powiedzieli mi, że w związku z tym, że nie udałam się na swój pierwszy lot z Cleveland, cała moja podróż zostanie anulowana, lub jedyną opcją na jej kontynuowanie będzie zmiana rezerwacji biletu za różnicę w cenie wynoszącą 900 dolarów. 

- wyjaśniała pasażerka, podaje portal mirror.co.uk. Kwota prawie 4 tys. złotych nieco ją przeraziła i postanowiła zrezygnować z całej wycieczki. Jej wymarzone wakacje w Hiszpanii niestety przepadły, ale z pewnością nauczyła się na błędach. Po nieudanej rozmowie z pracownikiem lotniska Theresa dołączyła w Bostonie do swojego męża, który przebywał tam służbowo. 

Więcej o: