Historia jak z filmu "Kevin sam w Nowym Jorku". Miał polecieć do babci. Skończył w obcym porcie

Do nietypowego zdarzenia doszło na jednym z lotnisk w USA. 6-letni chłopiec miał zaplanowaną podróż do swojej babci. Opiekę nad dzieckiem sprawowali pracownicy linii lotniczej, jednak coś zawiodło. Młody pasażer nie dotarł na miejsce, ponieważ znalazł się w niewłaściwym samolocie. Jak skończyła się ta historia?

Święta niemalże co roku upływają w wielu polskich domach pod znakiem popularnego i kultowego już filmu "Kevin sam w domu" lub "Kevin sam w Nowym Jorku". Historia jak z produkcji "Kevin sam w Nowym Jorku" wydarzyła się naprawdę i to całkiem niedawno. 6-letni chłopiec wybrał się w podróż samolotem do swojej babci, lecz nie dotarł do niej tak łatwo, jakby można było się spodziewać. Tę podróż zapamięta do końca życia. Co wydarzyło się na lotnisku?

Zobacz wideo Święta bez niego, to nie święta! Poznajcie smaczki i ciekawostki dotyczące "Kevina samego w domu"

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

6-latek wsiadł do niewłaściwego samolotu. Wylądował na lotnisku oddalonym o 250 km od domu

Można by pomyśleć, że takie historie wydarzają się tylko i wyłącznie w filmach - nic bardziej mylnego. Sytuacja podobna do tej, którą przeżył sam Kevin McCallister miała miejsce naprawdę. 6-letni Casper miał jedynie polecieć do swojej babci. Ta podróż była jego pierwszą solową wyprawą, więc z pewnością zapamięta ją do końca życia, szczególnie po wszystkich perypetiach. Opiekę nad malcem sprawowali pracownicy linii lotniczej, lecz ci musieli coś przeoczyć i popełnili błąd - chłopiec wsiadł do niewłaściwego samolotu i tym samym nie wylądował w Fort Myers, a w Orlando. Czekająca na miejscu babcia stwierdziła, że była to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w jej życiu. 

Powiedzieli mi: nie, nie ma go w tym samolocie. Spóźnił się na lot

- mówiła babcia chłopca w rozmowie z abcnews.go.com. Ta jednak wiedziała, że to nie może być prawda, ponieważ bagaż chłopca dotarł na odpowiednie lotnisko. Co więc stało się z małym pasażerem? Po chwili okazało się, że ten wylądował na zupełnie innym porcie sam i trzeba go odebrać. Rodzina ruszyła w drogę, a jakie stanowisko do całej sytuacji ma linia lotnicza odpowiedzialna za błąd? 

Oświadczenie linii lotniczych w sprawie 6-letniego chłopca. "Poważnie podchodzimy do bezpieczeństwa"

Linie lotnicze odpowiedzialne za sytuację postanowiły przeprosić rodzinę i zbadać sprawę tak, aby już nigdy więcej takowy incydent się nie powtórzył. Mały Casper według personelu cały czas miał zapewnioną opiekę, lecz niestety doszło do pomyłki.

Dziecko było stale pod opieką i nadzorem pracownika Spirit i gdy tylko odkryliśmy błąd, natychmiast podjęliśmy kroki. Poważnie podchodzimy do bezpieczeństwa i odpowiedzialności za transport wszystkich naszych Gości, dlatego prowadzimy wewnętrzne dochodzenie. Przepraszamy rodzinę za to doświadczenie

- napisały linie lotnicze w oświadczeniu, ksat.com. Pomimo tego, że historia miała szczęśliwe zakończenie, według doniesień babci chłopiec stwierdził, że nie chce już podróżować samolotem, ponieważ było to bardzo stresujące. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA