Loch Ness w Szkocji to jedno z najsłynniejszych jezior na świecie. Duży wpływ na jego sławę ma legenda o potworze Nessie, który rzekomo zamieszkuje tamtejsze wody. Wielu turystów odwiedzających to miejsce wypatruje więc uważnie tajemniczych kształtów. Niestety ostatnio dostrzeżono coś całkiem innego, choć równie szokującego. Na brzegu jeziora pojawiły się zużyte opony.
Opony na brzegu Loch Ness zostały odkryte w niedzielę 28 stycznia 2024 przez członków Zarządu ds. Połowów Łososi w Ness District. Obecnie przyjmuje się, że zostały zrzucone z zatoczki nad autostradą A82. Dyrektor organizacji, Brian Shaw, stwierdził rozmowie ze Sky News, że opon był co najmniej 100, może nawet 200. Jednocześnie zaznaczył, że miejsce to jest niezwykle popularne wśród turystów ze względu na piękny widok rozpościerający się na zamek Urquhart.
Zatrzymaliśmy się tam i przygotowywaliśmy do kręcenia filmów, kiedy wyjrzałem za krawędź. To bardzo stromy teren, do powierzchni jeziora może być od 18 do 21 metrów, a na dnie zbocza leżało co najmniej 100 opon. To szokujące, że ktoś mógł to zrobić
- stwierdził Shawn, cytowany przez BBC. Czyn ten ma zatem zarówno negatywny wpływ na środowisko, jak i aspekt wizualny. Do incydentu najprawdopodobniej doszło niedawno, ponieważ roślinność w najbliższym otoczeniu wciąż nosi ślady zrzucenia opon. Sprawę zgłoszono też już do Szkockiej Agencji Ochrony Środowiska (SEPA), która podjęła pierwsze kroki. Rozwiązanie sprawy nie będzie jednak łatwe z kilku powodów.
Na miejscu skandalicznego odkrycia pojawili się już funkcjonariusze Highland Council i dochodzenie jest w toku.
SEPA prowadzi dochodzenie w sprawie incydentu wraz z władzami, które mają własne plany bezpiecznego usunięcia opon
- poinformował rzecznik organizacji. Stromy teren oraz skalista linia brzegowa wiążą się z koniecznością zachowania szczególnej ostrożności podczas sprzątania zanieczyszczenia. Wciąż trwają również poszukiwania sprawcy. Z tego względu SEPA apeluje do świadków zdarzenia o pilny kontakt. Dotyczy to także podobnych incydentów, które zdarzą się w przyszłości. Kara za tego typu wykroczenia w Szkocji może wynieść 500 funtów.