Ta kiczowata pamiątka robi totalną furorę na Krupówkach. Sprzedaje się nawet 200 sztuk każdego dnia

Na straganach w Zakopanem znajdziemy nie tylko góralskie akcenty, ale i sporo tanich zabawek oraz pluszaków, a czasem wręcz kiczowatych pamiątek wykonanych w innym kraju. Niestety to one sprzedają się najczęściej, wypierając rękodzieła. Pewien sprzedawca z Krupówek zdradza, co schodzi najszybciej.

Podczas ferii w górach na zakopiańskich Krupówkach można dostać praktycznie wszystko. Niestety większość przedmiotów to tanie zabawki, przypinki, pluszaki i magnesy wykonane zupełnie gdzie indziej. Tradycyjne, folkowe rękodzieła nie sprzedają się niestety tak dobrze. Głównym powodem takiej sytuacji są rzecz jasna rosnące ceny. Nie zmienia to faktu, że pewien z właścicieli sklepu sprzedaje nawet 200 sztuk dziennie "kiczowatej pamiątki".

Zobacz wideo Szokująca cena parkingu w Zakopanem. "Grube przegięcie"

Ferie w górach 2024: Na Krupówkach najlepiej sprzedają się tanie, kiczowate pamiątki

Jak co roku Zakopane jest jednym z najchętniej wybieranych miast, jeśli chodzi o ferie zimowe. Mimo że ceny z sezonu na sezon drastycznie rosną, to jego popularność nie słabnie. Odbija się to jednak niestety na sprzedawcach, którzy próbują dorobić, wystawiając regionalne pamiątki. Turyści są jednak znacznie bardziej chętni do zakupu "kiczowatego" drobiazgu wyprodukowanego w Chinach. Według danych Tatrzańskiej Izby Gospodarczej wynika, że to właśnie tego typu produkty generują aż 80 procent obrotu. Do rękodzieła należy zaś pozostałe, zaledwie 20 procent.

Do Zakopanego przyjeżdżają goście wyrobieni estetycznie, którzy szukają obiektów wysokiej jakości. Ci sami goście, którzy wybierają ultra dizajnerskie pokoje, kupują kiczowaty magnes.

- mówi pan Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z Interią. To, że "chińskie" magnesy za kilka złotych robią prawdziwą furorę na Krupówkach, potwierdzają sami sprzedawcy. Wyniki, jakie osiągają w ciągu dnia, potrafią naprawdę zaskoczyć.

Takie magnesy to hit w Zakopanem. Codziennie schodzi ich nawet po 200 sztuk pamiątek

Właściciel straganu z rękodziełem również postanowił wypowiedzieć się w temacie. Mimo że na swoim stoisku sprzedaje drewniane, ręcznie robione owieczki i inne regionalne ozdoby, to najszybciej schodzą... plastikowe magnesy.

W tym sezonie sprzedają się całkiem nieźle, ale magnes króluje. Sprzedajemy nawet 200 sztuk dziennie.

- opowiada pan Zbyszek dla Interii. Zdaniem pracownika Tatrzańskiej Izby Gospodarczej powód jest jeden - zbyt wysokie ceny.

Nie wynika to z potrzeby czy niewyrobienia estetycznego, a już na pewno nie jest konsekwencją próby wciskania kiczu przez przedsiębiorców podhalańskich. Turyści wolą kupić chiński magnes za 5 złotych, a nie ręcznie robiony trzy razy droższy.

- tłumaczy Karol Wagner. Niestety wszystko wskazuje na to, że taka tendencja będzie się utrzymywać. Najlepszym wyjściem będzie więc odłożenie części pieniędzy i kupienie tylko jednej, ale za to rzeczywiście regionalnej pamiątki.

Więcej o:
Copyright © Agora SA