Mieszkańcy Teneryfy mają dość. Będą strajkować, nie chcą na wyspie aż tylu turystów

Już w kwietniu ma się odbyć "największy strajk w historii" Teneryfy. To może oznaczać spore utrudnienia dla turystów, ponieważ to właśnie oni są powodem protestu. Mieszkańcy hiszpańskiej wyspy mają dość wczasowiczów, których liczba stale rośnie. Jest ich po prostu za dużo.

W ostatnich latach Teneryfa stała się jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych wśród turystów. Dowodem na to są dane podsumowujące ubiegły rok, opublikowane przez Izbę Handlową w Biuletynie Gospodarczym. Wynika z nich, że w 2023 r. pojawiło się tam ponad 6,5 mln odwiedzających z całego świata, co stanowi rekordowy wynik. Aż 5 mln turystów to zagraniczni goście, a to oznacza wzrost na poziomie 11 proc. w porównaniu do roku 2022. Choć są tacy, których popularność Teneryfy cieszy, wielu mieszkańców chce, by urlopowicze zapomnieli o tym miejscu

Zobacz wideo Pożary na Teneryfie. Służby ewakuują turystów i mieszkańców

Teneryfa: Będzie gigantyczny protest przeciwko turystom. Niszczą przyrodę i są przyczyną "degradacji życia" 

Niestety, władze Teneryfy są innego zdania, ponieważ w ich opinii przyszłość wyspy uzależniona jest właśnie od rozwoju turystyki. Wzrost liczby odwiedzających wiąże się bezpośrednio z większymi przychodami, co zdaniem rządzących jest bardzo istotne. Mieszkańcy natomiast uznali, że to, co dzieje się w tym momencie, należy nazwać "nadmierną turystyką" i właśnie dlatego już za chwilę zostanie zorganizowany protest, który ma być "największym w historii" wyspy. Demonstracja przeciwko obecnemu modelowi rozwoju ma odbyć się 20 kwietnia w Santa Cruz de Tenerife. Wezwano do niej aż piętnaście grup obywatelskich i ekologicznych. Hasło protestu brzmi: "Wyspy Kanaryjskie mają limit. Czas na zmianę modelu", a jego uczestnicy będą domagać się poprawy ochrony przyrody na wyspie, wprowadzenia podatku ekologicznego lub turystycznego i uregulowania przepisów dotyczących zakupu nieruchomości przez obcokrajowców. Według mieszkańców turystów traktuje się zbyt pobłażliwie, a to prowadzi do "degradacji życia". Takiej sytuacji nie są w stanie wynagrodzić nawet osiągane dzięki nim przychody. 

Strajk na Teneryfie. Do protestu dołączą mieszkańcy Gran Canarii

Niedawno minister turystyki Teneryfy, Lope Afonso, miał powiedzieć, że "Teneryfa to wyspa w dobrej kondycji gospodarczej, która pod względem rozwoju jest numerem jeden w archipelagu". Zaznaczył jednak, że ma to też swoje konsekwencje, które są bezpośrednim zagrożeniem dla tamtejszych mieszkańców. Ci uważają, że są to jedynie puste słowa, ponieważ na wyspie wciąż powstają nowe hotele oraz projekty utworzenia kolejnych kurortów umożliwiających przyjęcie jeszcze większej liczby odwiedzających. To wszystko doprowadziło również do wzrostu cen, z którymi lokalni mieszkańcy nie są w stanie sobie poradzić, ponieważ ich pensje oscylują w granicy 1,2 tys. euro. Co ciekaw, po podaniu do mediów informacji o "największej demonstracji w historii" mieszkańcy Gran Canarii wyrazili chęć dołączenia do inicjatywy

Więcej o:
Copyright © Agora SA