Zmiana klimatu stanowi ogromne zagrożenie dla ludzkości i z roku na rok, coraz więcej osób zaczyna to sobie uświadamiać. Niegdyś problem ten nie był wysoki rangą, lecz dziś sprawa przedstawia się już nieco inaczej. Zmiany związane z klimatem i środowiskiem zachodzą dziś na naszych oczach i nie sposób ich nie zauważyć. Idealnym na to przykładem jest sytuacja z polskich gór dotycząca Morskiego Oka. Choć mamy dopiero początek kwietnia, jezioro już całkowicie rozmarzło.
Morskie Oko to największe, bowiem 35-hektorowe jezioro tatrzańskie położone w górnych partiach Doliny Rybiego Potoku. Co roku przyciąga do siebie wielu turystów zarówno z kraju, jak i zza granicy. Największą popularnością cieszy się w okresie letnim, gdy pogoda dopisuje i można w przyjemny sposób zrelaksować się wśród natury. Aktualnie jednak także jest odwiedzane przez górskich wędrowców, którzy z pewnością przeżyli niemały szok. Okazuje się, że tafla lodu całkowicie zniknęła z jeziora. Oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mamy początek kwietnia i zazwyczaj o tej porze roku zbiornik był jeszcze zamarznięty.
Morskie Oko jest w całości rozmarznięte już 3 kwietnia, a pozostałe tatrzańskie stawy rozmarzają. Przypominamy, nie wchodźcie na tafle lodu, który w wielu miejscach jest bardzo cienki i z łatwością może się załamać
- poinformował TPN na Facebooku. Pogoda w okolicy Morskiego Oko najwyraźniej jest już iście wiosenna, jednak czy oznacza to, że na każdych szlakach jest bezpiecznie i zagrożenia lawinowe minęły?
Morskie Oko rozmarzło, lecz nie oznacza to, że pogoda w Tatrach jest już stabilna. Inne tatrzańskie zbiorniki wodne są jeszcze skute lodem, tak jak na przykład Czarny Staw pod Rysami. Dodatkowo TPN radzi, by zachować ostrożność, ponieważ w wyższych partiach gór zalega sporo śniegu.
Nie zapominajcie, że pomimo wiosny panującej już na niżej położonych terenach, wyżej w Tatrach mamy jeszcze sporo śniegu, a pokrywa śnieżna mocno zróżnicowana w zależności od wysokości i wystawy
- informował TPN na Facebooku. Co ważne, nadal obowiązuje zagrożenie lawinowe drugiego stopnia, więc wyjścia na trasy mogą być niebezpieczne.
Samoistne zejście bardzo dużych lawin jest mało prawdopodobne. Wyzwolenie lawiny jest możliwe przeważnie przy dużym obciążeniu dodatkowym, szczególnie na stromych stokach. Poruszanie się wymaga umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego, odpowiedniego wyboru trasy oraz zachowania elementarnych środków bezpieczeństwa na wszystkich stromych stokach
- czytamy w komunikacie TOPR o zagrożeniu lawinowym, lawiny.topr.pl.