Utknęli na bezludnej wyspie. Gdyby nie napis, wciąż żywiliby się wyłącznie miąższem kokosa

Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło przed kilkoma dniami na wodach Oceanu Spokojnego. Trzech marynarzy wyruszyło na połów ryb, lecz rozbili się na skrawku bezludnej wyspy. Przez tydzień żywili się jedynie kokosami i wodą z niewielkiej studni. Ta historia brzmi jak scenariusz dobrego filmu.

Mogłoby się wydawać, że historie rozbitków na bezludnych wyspach zdarzają się tylko w filmach i książkach takich jak "Przypadki Robinsona Crusoe". Nic bardziej mylnego. Sytuacje tego typu dzieją się również w rzeczywistości. Przed kilkoma dniami odnaleziono trzech marynarzy, którzy utknęli na jednej z wysp na Oceanie Spokojnym. 

Zobacz wideo Nieoczywiste miejsca nad wschodnim Bałtykiem [VLOG]

Zamierzali łowić ryby, wylądowali na bezludnej wyspie. Tej przygody nie zapomną do końca życia

Zgodnie z informacjami podanymi przez portal nbcnews.com, trzech mężczyzn 31 marca 2024 roku wybrało się na łowienie ryb wokół atolu Pikelot w części Mikronezji. Podróż rozpoczęła się w miasteczku Polowat, które od wyspy Pikelot oddalone jest o 160 kilometrów. Niestety łódź marynarzy nie sprostała wyzwaniu i została uszkodzona przez wysokie fale. Na szczęście wędkarzom udało się dostać na brzeg bezludnej wyspy, lecz radio, przez które mogliby wezwać pomoc, było rozładowane. Dodatkowo awaria łodzi dotyczyła silnika, więc mężczyźni nie mieli jak podjąć się naprawy bez specjalistycznego sprzętu. Na skrawkach Oceanu Spokojnego spędzili tydzień, jedząc i pijąc wyłącznie kokosy. 

Rodzina marynarzy zawiadomiła służby ratownicze. Poszukiwania rozpoczęły się 6 kwietnia 2024 roku

Po kilku dniach bez odzewu od mężczyzn, ich rodziny zawiadomiły służby ratownicze, które od razu wyruszyły na poszukiwania. Do akcji poszukiwawczej wykorzystano samolot rozpoznawczy P-8A Marynarki Wojennej USA. Już 7 kwietnia piloci maszyny zauważyli na jednej z wysp napis "HELP" ("POMOCY"). Rozbitkowie od razu po znalezieniu się na Pikelot ułożyli go z liści palm. To właśnie ta kwestia przyczyniła się do szybkiego odnalezienia rozbitków.

Napis "POMOCY" stworzony z liści palmowych okazał się kluczowym elementem podczas poszukiwań. Wyjątkowy akt pomysłowości skierował ratowników bezpośrednio na miejsce

- relacjonowała porucznik Chelsea Garcia, koordynatorka misji poszukiwawczo-ratunkowej, nbcnews.com.
Po zlokalizowaniu marynarzy zostały zrzucone im plecaki ratunkowe, a po dwóch dniach na wyspę dotarła łódź, która zabrała poszkodowanych do domów. Co ciekawe, to nie pierwszy taki przypadek na wyspie Pikelot. Podobna sytuacja miała miejsce w 2020 roku. Również trzech mężczyzn wylądowało tam z powodu braku paliwa. Uratował ich napis "SOS", który został zauważony przez załogę samolotu Sił Powietrznych USA.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.