Koniec all inclusive w Turcji? "Nadszedł czas, aby określić i zorganizować wspólną strategię"

Polacy uwielbiają wakacje all inclusive. Wylegując się całymi dniami na leżakach, pływając w basenie, czy jedząc nieograniczoną liczbę posiłków, nie zauważają jednak pewnego problemu. Hotelarze muszą zmienić strategię, jeśli nie chcą stracić swoich gości.
jedzenie na wakacjach all inclusive (zdj. ilustracyjne)
istock/triocean

Nie bez powodu forma wakacji all inclusive jest tak popularna. Wówczas urlopowicze mają opłacony nie tylko sam pobyt w hotelu, ale także wyżywienie, składające się zwykle z trzech posiłków dziennie. Pojawia się jednak pewien problem - aby wyżywić tak wielu gości, trzeba zakupić ogromną ilość jedzenia, a to oznacza, że część na pewno się zmarnuje.

Zobacz wideo Majcher: Marnowane jedzenie jako kraj byłoby na trzecim miejscu pod względem emisji gazów cieplarnianych

Jak wygląda pobyt w hotelu all inclusive? Goście nie muszą martwić się gotowaniem

Problem marnowania jedzenia w hotelach all inclusive zauważył Hakan Saatcioglu, prezes tureckiego Stowarzyszenia Profesjonalnych Menedżerów Hoteli (POYD). Jego zdaniem właściciele tego typu obiektów powinni opracować nową strategię, dzięki której zarówno uda się spełnić oczekiwania gości, jak i ograniczyć wyrzucanie żywności.

Jako Turcja mamy hotele, które stale rozwijają ten system. Jednak jako operatorzy hotelowi wprowadzający na rynek system all inclusive w kraju i za granicą widzimy, że nadszedł czas, aby określić i zorganizować wspólną strategię, biorąc pod uwagę treść i zasady tej koncepcji oraz kwestię zrównoważonego rozwoju

- mówił Saatcioglu cytowany przez portal alanya-go.com. Mężczyzna dodał, że aktualnie formuła all inclusive jest sprzeczna ze zrównoważonym rozwojem. Wynika to z faktu, że goście opłacają z góry możliwość nieograniczonych posiłków, a ponadto dochodzą do tego zwyczaje żywieniowe z różnych zakątków świata, dlatego trudno przewidzieć, kto ile zje.

Dlaczego w wielu krajach występuje zjawisko marnowania żywności? Turcja ma problem

Hakan Saatcioglu wskazał na jeszcze jedną ważną kwestię. Jeśli właściciele hoteli nie opracują nowej strategii, mogą zniechęcić do siebie osoby świadome problemu marnowania żywności, a takich jest coraz więcej.

Jako hotelarze, jeśli nie zrewidujemy i nie zdefiniujemy na nowo zasad koncepcji all inclusive, myślę, że nie będziemy w stanie utrzymać naszego miejsca w świadomych społeczeństwach i krajach europejskich w koncepcji all inclusive

- mówił prezes POYD. Zaproponował także pomysł na rozwiązanie tego problemu. Jego zdaniem nie chodzi o ograniczanie ilości jedzenia w obiektach wypoczynkowych, a o podniesienie świadomości na temat odpadów i wyrzucania żywności.

Musimy podnieść świadomość nas samych i naszych pracowników w tej kwestii w życiu prywatnym i biznesowym

- stwierdził Saatcioglu i zasugerował, że pierwszym krokiem do zmian może być zapewnienie niemal zerowego zużycia odpadów w stołówkach pracowniczych.

Według naszych badań, w stołówkach pracowniczych wyrzuca się średnio od 60 do 70 gramów przetworzonej żywności na osobę. Odpowiada to 800 kilogramom przetworzonej żywności miesięcznie w hotelu zatrudniającym 400 pracowników. Patrząc na aspekt finansowy, marnujemy około 50 tysięcy TL miesięcznie. Nadszedł czas, aby operatorzy hotelowi jasno określili zasady systemu all inclusive i, jeśli to konieczne, wprowadzili regulacje prawne

- mówił mężczyzna.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: