Tatrzański Park Narodowy (TPN) 22 maja 2024 roku - rozpoczał pierwsze testy kilkunastoosobowego busa elektrycznego, który ma kursować na trasie do Morskiego Oka. Za taki rozwój wydarzeń odpowiada porozumienie, które zostało zawarte 17 maja tego roku pomiędzy przedstawicielami wozaków i obrońcami praw zwierząt.
We wtorek 21 maja 2024 roku ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska za pomocą serwisu X (dawny Twitter) poinformowała, że rozpoczęto realizację ustaleń zawartych w porozumieniu.
Od słów przechodzimy do czynów! Bus elektryczny, który będzie kursować na trasie do Morskiego Oka, jest już w Tatrach
- czytamy na profilu szefowej resortu klimatu i środowiska. Szybko okazało się jednak, że testy pojazdu nie odbędą się od razu. Reporter RMF FM - Maciej Pałahicki - dowiedział się, że bus musi się naładować, a w dodatku na miejscu nie ma kierowcy, który w tym dniu mógłby go poprowadzić. Na szczęście nie musieliśmy długo czekać, ponieważ już dziś - 22 maja 2024 roku - pojazd wyruszył w drogę. Bus będzie do dyspozycji Tatrzańskiego Parku Narodowego przez najbliższe dwa tygodnie, Co ciekawe, nie jest to docelowy pojazd, który miałby w dużej części zastąpić konne przejażdżki. Natomiast, przeprowadzone testy mają wyjaśnić, czy tego typu bus jest w stanie poradzić sobie na górskim szlaku oraz odpowiedzieć na pytanie, na jak długo wystarczy jego bateria. Zdaniem nowego środka transportu jest pokonanie trasy z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy znajdującej się przed Morskim Okiem. Do pokonania jest około sześciu kilometrów.
Choć pierwsze testy już trwają, to cała procedura udostępnienia turystom busów elektrycznych na trasie do Morskiego Oka może zająć aż kilka miesięcy.
Jeżeli sprawdzi się, to TPN będzie musiał ogłosić przetarg unijny. Następnie trzeba będzie zapewnić finansowanie, bo koszt takiego pojazdu może wynieść ponad milion zł. Finalnie cała procedura wraz z zakupem pojazdu może potrwać kilka miesięcy
- powiedziała Magdalena Zwijacz-Kozica z TPN, cytowana przez Onet. Co więcej, konie nie znikną całkowicie z tatrzańskiego krajobrazu. Podpisane w miniony piątek 12- punktowe porozumienie zakłada między innymi, że obciążenia dla zwierząt pracujących na trasie zostaną ponownie przeliczone. Od 1 czerwca 2024 roku zmniejszy się również liczba przewożonych przez konie osób - zamiast 12 w dorożce zasiądzie ich 10. Wydłużony zostanie również czas na odpoczynek dla zwierząt na górze trasy. Teraz będzie trwał godzinę, a wcześniej było to zaledwie 20 minut. Pojawi się także kolejny lekarz weterynarii i zostaną zainstalowane czujniki badające temperaturę oraz poziom wilgotności zarówno na przystanku początkowym na Polanie Palenicy, jak i na końcu trasy - na Włosienicy. Wszystko po to, by wyłapać parametry, które mogą być groźne dla zdrowia koni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.