Zabytkowe klasztory nie dla wszystkich wydają się być najbardziej atrakcyjnym punktem wakacyjnego wyjazdu. Niekiedy jednak przez taką postawę może ominąć nas ciekawe doświadczenie. Tym razem chodzi o klasztor cysterek na Górnych Łużycach położony w pobliżu miasta Ostritz w Niemczech, czyli Klasztor St. Marienthal. Jest to miejsce otwarte na wszystkich, niezależnie od pochodzenia czy wiary.
Klasztor St. Marienthal został założony w 1234 roku przez Kunegundę Hohenstauf, żonę króla czeskiego Wacława I. Funkcjonuje do dziś, choć na przestrzeni lat przeszedł sporo zmian. Pierwszy trudny okres był związany z czasem wojen husyckich (lata 1419–1436), kiedy to zakonnice musiały opuścić mury klasztorne na trzydzieści lat. W 1683 roku natomiast w budynku wybuchł pożar, a powstałe wówczas zniszczenia były tak duże, że odbudowa klasztoru trwała aż do 1744 roku. W 1833 roku cysterki założyły w placówce sierociniec i szkołę. Po wybuchu drugiej wojny światowej klasztor został jednak przejęty przez Schutzstaffel i miejsce to wykorzystano jako obóz. W 1942 roku utworzono tu również szpital dla żołnierzy walczących na froncie.
Po wojnie część majątku cysterek przeszła w polskie ręce, ale siostry wcale nie zakończyły działalności w St. Marienthal. W 1955 roku utworzyły "Dom Opieki Św. Józefa" dla 60 kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnością intelektualną. W 1987 roku znowu musiały zmierzyć się z wielkim żywiołem, którym tym razem była powódź. Choć zniszczone zostało wtedy barokowe wnętrze kościoła, to już w 1992 roku powstał tu Międzynarodowy Dom Spotkań St. Marienthal. Jego celem było połączenie ludzi różnych narodowości, kultur i wyznań. Taka filozofia przyświeca zresztą całemu zakonowi cysterek. Odwiedzając klasztor, możemy zawsze liczyć na ciepłe przyjęcie. Co jednak dokładnie zastaniemy na miejscu?
Klasztor St. Marienthal składa się z kościoła, budynku klasztornego, kaplicy św. Krzyża, tartaku, młyna i browaru. Zakonnice prowadzą ośrodek dla osób z niepełnosprawnością, ale działa tu również hotel. Na terenie klasztora jest kilka sal wyposażonych w rzutniki, w których często organizowane są konferencje i seminaria. Znajdziemy tu też przyklasztorny bar, w którym możemy zamówić domowy obiad, klasztorny sklepik, winnicę czy Ogród Roślin Biblijnych, w którym rośnie kilkadziesiąt gatunków pojawiających się w Piśmie Świętym. Dla turystów z Polski dodatkową zaletą jest fakt, z polskich Radomierzyc do klasztoru dotrzemy samochodem w zaledwie kilkanaście minut.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.