Współczesne środki transportu stają się coraz bezpieczniejsze dla podróżnych, a dotyczy to także samolotów. Mimo to żaden system nie jest idealny. Co więcej, wraz z rozwojem zabezpieczeń zwiększają się możliwości osób, których celem jest wyrządzenie szkody. Tym razem ich działania przyczyniły się do powstania totalnego chaosu na chorwackich lotnikach. Najgorzej sytuacja wyglądała w Zadrze i Splicie, choć w pierwszym przypadku wszystko stopniowo się stabilizuje. W tym drugim niekoniecznie.
Jak donosi Slobodna Dalmacija, 22 lipca tego roku około godziny 19:30 nastąpiła awaria systemu lotniska w Splicie. Zastępca dyrektora lotniska Pero Bilas potwierdził, że przyczyną tego był atak hakerski. W związku z tym wszystkie loty zostały odwołane, a przyloty przekierowane do innych miast. Od tamtego czasu ruch został wznowiony, ale niestety wciąż jest utrudniony ze względu na brak wsparcia informatycznego. Ponadto odprawy odbywają się ręcznie, co może skutkować opóźnieniami odlotów.
Profesjonalne służby intensywnie pracują nad wyeliminowaniem skutków tego ataku. Jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi liniami lotniczymi i wspólnie szukamy alternatywnych rozwiązań. Prosimy wszystkich pasażerów o cierpliwość
- zapewnia cytowany przez chorwacki portal Bilsa. Jednocześnie podkreśla, że pasażerowie, którzy mieli lecieć ze Splitu do innych miast, zostaną objęci opieką, czyli przewiezieni na lotniska w Zadarze, Dubrowniku i Rzymie. Celem tego jest zwolnienie miejsc dla podróżnych przybywających do portu Split Airport. W obu grupach są oczywiście też Polacy. Co wiadomo o ich losach?
Od wczoraj w mediach pojawiły się niepokojące doniesienia od naszych rodaków, którzy utknęli w Chorwacji.
Polscy turyści utknęli na lotnisku w Zadarze, Chorwacja. Lot Ryanair, który miał się odbyć o 22.45 do Krakowa w dn. 22.07.2024, najpierw został opóźniony, a później przełożony na kolejny dzień, na godzinę 10.30. Pomimo zapewnienia przewoźnika, że organizuje przejazd i pobyt w hotelu, pozostawiono nas bez żadnej pomocy. Koczujemy na lotnisku, śpimy na podłodze. Jedynie, co otrzymaliśmy, to wodę i kanapki oraz maila od linii o przysługujących nam prawach
- relacjonuje jeden z turystów, który skontaktował się z TVN24. Warto dodać, że oficjalna strona Split Airport nadal pozostaje niedostępna, co odzwierciedla skalę problemu i może mieć wpływ na przepływ informacji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.