Turysta pływał na skuterze w Bałtyku. "Celowo podpłynął do fok i je płoszył, a wręcz na nie wpływał"

W Rezerwacie Mewia Łacha kamery zarejestrowały karygodne zachowanie turysty, który mimo obowiązujących zakazów niepokoił foki. Wykroczenie zostało szybko wyłapane oraz zgłoszone do odpowiednich służb. Czynności naruszające spokój chronionych zwierząt mogą skutkować nałożeniem wysokich kar.
Foki - Morze Bałtyckie
Fot. BEATA KITOWSKA / Agencja Wyborcza.pl/Facebook/Fokarium

Wstrząsające nagranie, które obiegło internet, udostępnione zostało przez Fokarium Stacji Morskiej im. Prof. Krzysztofa Skóry. Film wywołało falę oburzenia. Dokumentuje on zdarzenie, podczas którego turysta na skuterze wodnym świadomie płoszył i niepokoił grupę odpoczywających fok szarych w Rezerwacie Mewia Łacha. Incydent ten, nie jest odosobniony i ponownie rzuca światło na problem braku świadomości i odpowiedzialności wśród odwiedzających rezerwat.

Zobacz wideo Dlaczego Bałtyk umiera?

Rezerwat przyrody Mewia Łacha. Miejsce cenione przez turystów i ornitologów

Mewia Łacha, to rezerwat położony przy ujściu Wisły. Od dawna jest on miejscem niezwykle cenionym zarówno przez ornitologów, jak i miłośników morskiej fauny. Stanowi bogate siedlisko nie tylko ptactwa, ale także fok szarych. Zwierzęta te, które wylegują się na tych terenach, są atrakcją turystyczną. W ostatnich latach zaobserwowano tu aż 592 osobniki. Obowiązujące przepisy jasno zakazują zakłócania spokoju zwierząt. Nie wszyscy jednak ich przestrzegają.

 To nie jest pierwszy przypadek celowego płoszenia zwierząt w Rezerwacie Mewia Łacha. W niedzielę amator pływania na skuterze celowo podpłynął do fok i je płoszył, a wręcz na nie wpływał. Wszystko zarejestrowały kamery. Apelujemy i przypominamy - foki szare są gatunkiem chronionym, a Mewia Łacha rezerwatem, płoszenie fok i przebywanie na terenie rezerwatu są łamaniem prawa!

- napisali przedstawiciele Fokarium we wpisie na Facebooku.

Czy w końcu ktoś zostanie za to pociągnięty do jakieś odpowiedzialności? Krew człowieka zalewa jak widzi takie zachowania, człowiek to największa kanalia na tej ziemi, nie dość, że to jest rezerwat to jest ich naturalne środowisko to wszędzie człowiek wejdzie bez szacunku dla natury buciorami

- komentuje internautka.

Wysokie finansowe kary i jeszcze raz kary dla tych bezmózgów

- dodał ktoś inny. 

Czy prawnie można coś z tym zrobić? Kiedy zwracamy uwagę ludziom na niewłaściwe zachowania w rezerwatach, parkach narodowych, na wydmach zwykle spotyka nas masa wyzwisk. Może trzeba przejść do bardziej konkretnych działań w przypadku dowodów takich, jak ten film?

- to kolejny wpis umieszczony pod filmem.

Czy foki szare są pod ochroną? Ile jest fok szarych w Polsce?

Foka szara jest gatunkiem, który zwykle nie migruje na duże odległości, choć młodsze osobniki mogą odbywać długie i samotne podróże, czasem przekraczające 1000 kilometrów. Zwierzęta te z natury są  ostrożne i płochliwe. W Bałtyku żyje ich około 40 tysięcy. Na polskich wodach sporadycznie można również zaobserwować foki obrączkowane i pospolite, które zazwyczaj preferują chłodniejsze partie morza.

Zgodnie z przepisami krajowymi foki szare, foki pospolite i foki obrączkowane objęte są ochroną gatunkową, zabronione jest m.in. ich umyślne zabijanie, płoszenie czy niszczenie ich siedlisk i ostoi

- czytamy na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: