Niektóre części kraju mogą jeszcze cieszyć się piękną pogodą i słońcem, co sprzyja organizowaniu wycieczek za miasto. Jeśli marzy ci się weekend w pięknym miejscu, jedź w Tatry. Nie tylko odpoczniesz, ale także być może przyczynisz się do pobicia rekordu turystycznego. Polacy w tym roku naprawdę zaszaleli z wyjazdami w góry. Na szlakach były prawdziwe tłumy.
Nie od dziś wiadomo, że Polacy uwielbiają Tatry. Szlaki górskie i schroniska są przepełnione niemal przez cały rok, jednak największe tłumy można spotkać w sezonie wakacyjnym. Z danych Tatrzańskiego Parku Narodowego wynika, że w lipcu i sierpniu Tatry odwiedziło łącznie 1 milion 823 tysiące turystów. Z kolei od początku roku liczba ta wyniosła 3,613 milionów przyjezdnych, co może być nowym rekordem. Dla porównania, w zeszłym roku od początku stycznia do końca sierpnia w góry wyjechało 3,345 miliona osób, a w 2017 roku "tylko" 2,873 miliona. Widać, że liczby szybko rosną, co oznacza, że w tym roku możemy spodziewać się prawdziwego rekordu. Warto przypomnieć, że w całym 2023 roku Tatry odwiedziło 4,6 miliona turystów.
Upalne lato sprzyjało górskim wędrówkom i ma to odzwierciedlenie w statystykach. Jeśli jesień będzie złota i piękna, to roczny rekord wejść do TPN pewnie zostanie pobity
- powiedział przewodnik i edukator TPN Tomasz Zając, cytowany przez portal WP Turystyka.
Co tak przyciąga turystów w polskie Tatry? Nie będzie zaskoczeniem fakt, że największy ruch odbywa się w pobliżu Morskiego Oka. To bajecznie wyglądające jezioro przyciąga do siebie tłumy z całej Europy. Wędrowcy chętnie też wchodzą na Kasprowy Wierch oraz do Doliny Kościeliska. Łącznie turyści mogą przemierzyć 275 kilometrów znakowanych szlaków turystycznych o różnych stopniach trudności. W górach znakuje się je pięcioma kolorami: czarnym, czerwonym, zielonym, niebieskim oraz żółtym.
Ważne jest jednak, by ściśle przestrzegać zasad zwiedzania Tatr, by nie cierpiała na tym przyroda. Na szczęście większość turystów podąża wyznaczonymi ścieżkami i stosuje się do ustalonych reguł
- mówił Tomasz Zając.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.