Choć lato oficjalnie już się rozpoczęło, wiele osób nadal nie ma konkretnych planów na wakacje. Jeśli należysz do tego grona, lepiej się pośpiesz. Ciekawe oferty znikają jak ciepłe bułeczki, a ceny z dnia na dzień rosną. Jeżeli szukasz malowniczego, europejskiego kierunku o gorącym klimacie i niskich cenach, to zwróć uwagę na Bułgarię. Jeszcze przez kilka miesięcy będzie obowiązywać tam lokalna waluta, która po 1 stycznia 2026 roku zostanie zastąpiona przez euro. Warto skorzystać z atrakcyjnych cen i wybrać się nad tamtejsze wybrzeże. Nie mówimy jednak o Złotych Piaskach, a o zupełnie innym, spokojniejszym miasteczku.
Sozopol to bułgarskie miasto położone 30 kilometrów na południe od Burgasu, zaraz przy południowym wybrzeżu Morza Czarnego. Choć liczy zaledwie 5000 mieszkańców, to jako wakacyjny kurort kradnie serca tysiącom zagranicznych turystów. Jest jednym z najstarszych miast w kraju, a pierwsze wzmianki o Sozopolu pochodzą jeszcze sprzed epoki brązu. Stanowi zatem idealne miejsce na urlop nie tylko dla plażowiczów, ale też fanów historii. Można tam znaleźć wiele ciekawych zabytków i atrakcji, między innymi:
Zobacz też: To nie Malediwy, a Turecka wyspa. Kurort jest prawdziwym rajem dla miłośników delfinów i nie tylko
Sozopol jest doskonałą alternatywą dla osób, które chcą spędzić wakacje w Bułgarii, ale jednocześnie nie przepadają za tłumami turystów oblegających w sezonie inne popularne rejony tego kraju, takie jak Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg. W tym roku jest to też świetny kierunek na tańszy urlop. Ceny w Bułgarii są bardzo atrakcyjne, zwłaszcza w mniej turystycznych kurortach. Należy jednak pośpieszyć się z rezerwowaniem przelotów, ponieważ wkrótce sytuacja finansowa w tym miejscu może ulec zmianie. 4 czerwca Komisja Europejska ogłosiła, że Bułgaria spełniła tak zwane kryteria konwergencji i może wstąpić do strefy euro już 1 stycznia 2026 roku. Tym samym zostanie 21. krajem członkowskim Unii Europejskiej, w którym obowiązywać będzie wspólna europejska waluta. To oznacza, że koszty wakacji w tym kraju z pewnością wzrosną.
Dużym atutem tego kierunku niewątpliwie są niskie ceny. Jednak planowane przyjęcie euro w 2026 roku może oznaczać ich wzrost. Przypomina to sytuację Chorwacji sprzed kilku lat, kiedy to zarówno za posiłki i napoje, jak i za bilety wstępu do atrakcji turystycznych podróżni zaczęli płacić nawet kilkukrotnie więcej niż przed wejściem do strefy euro
- stwierdził Jarosław Grabczak, ekspert internetowego biura podróży eSky.pl, cytowany przez WP Finanse.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.