Do kuriozalnej sytuacji doszło kilka dni temu na lotnisku w Sofii, stolicy Bułgarii. Pasażerowie odlatujący do Wiednia ustawili się w kolejce do autobusu, który miał ich zawieźć do samolotu. W pewnym momencie pracownicy portu zatrzymali jedną z kobiet. Jak się okazało, jej bagaż podręczny był rzekomo za duży.
Obsługa lotniska stwierdziła, że bagaż podręczny jednej z pasażerek przekracza dozwolone wymiary linii lotniczych Ryanair. W związku z tym kobieta została poproszona o uiszczenie opłaty za ponadwymiarową torbę. Ku zaskoczeniu wszystkich, podróżna odmówiła, tłumacząc, że jej bagaż ma prawidłowe rozmiary. Na potwierdzenie swoich słów zaczęła upychać torbę w sizerze Ryanaira. Na nagraniu, które od kilku dni krąży w mediach społecznościowych, widać jak kobieta na siłę wpycha torbę do sizera i choć z początku ma problem, to ostateczne udaje jej się osiągnąć cel. To jednak nie przekonuje pracowników lotniska, którzy wciąż nie wpuszczają jej do autobusu. W pewnym momencie pasażerka nawet pada na kolana i rozpaczliwie błaga mężczyzn o zgodę na podróż. Na filmie widać jak zalana łzami uderza rękoma o szklane drzwi i prosi pozostałych podróżnych o pomoc.
Zobacz też: To najbrudniejsze miejsca w samolocie. Pasażerowie chowają tam nawet zużyte pieluchy
Autorem nagrania jest Nikolay Stefanov, jeden z pasażerów feralnego lotu do Wiednia. Mężczyzna opowiedział zagranicznym mediom o całym zajściu i powiedział, że sytuacja "szybko się zaostrzyła".
Błagała nas, żebyśmy nie odjeżdżali, ale grożono nam, że cały lot zostanie odwołany, jeśli nie wsiądziemy do autobusu, więc pasażerowie przestraszyli się i odjechali
- powiedział, cytowany przez brytyjski dziennik "The Sun". Co ciekawe, według relacji świadka, mężczyzna stojący w kolejce za kobietą z nagrania również nie został wpuszczony na pokład. Pracownicy lotniska mieli tłumaczyć, że "ponowne otwarcie bramki groziło tym, że kobieta spróbuje wsiąść do autobusu". Film szybko zwrócił uwagę bułgarskiego parlamentu, a wicepremier i minister transportu Grozdan Karadjov miał nawet nakazać przeprowadzenie kontroli kamer bezpieczeństwa na lotnisku. Jak podają bułgarskie media, polityk określił zachowanie pracowników jako "skandaliczne" i zapewnił, że główny operator naziemny zostanie znaleziony, a następnie ukarany "najwyższą możliwą grzywną" oraz ustnym upomnieniem. Z kolei firma Goldair Handling Bulgaria, odpowiedzialna za obsługę lotniska w Sofii, podkreśliła w oświadczeniu, że jej pracownicy zachowali się "profesjonalnie i nie doszło do żadnego fizycznego kontaktu z pasażerem".
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.