Miotły i polityka, czyli bitwa o Betlejem. Kto ma prawo do zamiatania w Bazylice Narodzenia?

Bazylika Narodzenia w Betlejem została wzniesiona nad grotą, w której - zgodnie z tradycją - narodził się Jezus. Niewielu wie jednak, że za kulisami świętych obrzędów rozgrywa się regularna "bitwa o miotły". Greccy i ormiańscy duchowni od wieków spierają się tu o prawo do zamiatania posadzki - swoistego symbolu własności tego świętego miejsca. Jak to możliwe, że prozaiczny obowiązek utrzymania porządku wywołuje takie emocje?
Bazylika Narodzenia Pańskiego w Betlejem
FOT. MALGORZATA KUJAWKA / Agencja Wyborcza.pl

Jeden z najświętszych kościołów chrześcijaństwa skrywa więcej tajemnic, niż na pozór się wydaje. Bazylika Narodzenia Pańskiego została zbudowana w IV wieku, a spór o jej zamiatanie jest konsekwencją skomplikowanego status quo - układu sięgającego czasów osmańskich.

Zobacz wideo Dlaczego wszyscy chcą kontrolować Jerozolimę?

Betlejem to miejsce narodzin Jezusa. Status quo, czyli porządek z dawnych wieków 

W 1757 roku sułtan Osman III wydał firman, który utrwalił istniejący podział własności i obowiązków w miejscach świętych. Kolejne dekrety z lat 1852-1853 potwierdziły, że żadnych zmian nie wolno wprowadzać bez jednomyślnej zgody wszystkich sześciu wspólnot chrześcijańskich. Ten niezwykle delikatny dekret obejmuje zarówno Bazylikę Narodzenia w Betlejem, jak i Bazylikę Grobu Świętego w Jerozolimie, a od XIX wieku obowiązuje także w prawie międzynarodowym.

Dziś status quo reguluje niemal każdy aspekt codziennego życia w tych świątyniach - od godzin procesji i kolejności modlitw po tak drobne kwestie, jak ustawienie świec czy... podział posadzki do sprzątania. Jak wyjaśnia franciszkanin Athanasius Macora, sekretarz komisji status quo, wspólnoty w bazylice żyją według własnego, pradawnego rytmu - nawet zmiana czasu na letni nie obowiązuje wewnątrz murów świątyni. Każde przesunięcie świecznika, przeniesienie krzesła czy regulacja wysokości drabiny wymaga negocjacji między duchownymi, które to potrafią przeciągać się miesiącami. Nic więc dziwnego, że najzwyklejsze, prozaiczne wręcz czynności - takie jak zamiatanie posadzki czy zbieranie wosku z wotywnych świec - urastają tu do rangi symbolicznych gestów.

Bazylika Narodzenia w Betlejem. Co wydarzyło się 29 grudnia 2011 roku?

Co roku 29 grudnia w murach Bazyliki Narodzenia napięcie sięga zenitu. Tego dnia greccy i ormiańscy mnisi wspólnie przygotowują świątynię do obchodów Bożego Narodzenia, zamiatając jej kamienne posadzki. Porządkowanie konkretnego fragmentu podłogi to dla duchownych akt o głębokim znaczeniu. Każdy niepozorny ruch miotły wyznacza symboliczne granice władania świętym miejscem, a przekroczenie niewidzialnej linii między sektorem greckim i ormiańskim jest jak wtargnięcie na cudze terytorium.

W 2011 r. tradycyjne, wspólne sprzątanie przerodziło się jednak w niebezpieczną potyczkę; duchowni rzucili się na siebie z miotłami i drzewcami, krzycząc, że rywale naruszyli ich terytorium. Na miejsce musiała wkroczyć palestyńska policja, a sceny z klasztornego "frontu" obiegły światowe media. Nie był to jednak incydent odosobniony, bowiem podobne konflikty wybuchały już w XIX wieku, gdy spór o prawo do naprawy dachu bazyliki skłonił cara Mikołaja I do interwencji dyplomatycznej.

Każde czyszczenie i remont w bazylice to potencjalny pretekst do przerzucania się biblijnymi cytatami i argumentami prawnymi. W oczach odwiedzających Betlejem podróżników spór jest raczej dość zabawną anegdotą z przewodnika turystycznego, ale dla rodowitych mieszkańców Ziemi Świętej to kluczowy element polityki wyznaniowej.

Betlejem - Palestyna. Miejsce narodzin wiary chrześcijańskiej i niekończących się sporów

Mimo konfliktów Bazylika Narodzenia wciąż przyciąga pielgrzymów i turystów z całego świata. Należy do najstarszych kościołów chrześcijańskich. Pierwszą bazylikę wzniósł cesarz Konstantyn w IV w., a w VI w. rozbudował ją cesarz Justynian. Wnętrze zachwyca złotymi mozaikami, romańskimi kolumnami i grotą Narodzenia - niewielką kryptą, w której srebrna gwiazda oznacza domniemane miejsce narodzin Jezusa. Świątynię współdzielą trzy Kościoły - grecki, katolicki i ormiański - a liturgie różnych obrządków odbywają się tu niemal non stop.

Odwiedzając Betlejem, warto przyjrzeć się praktycznym skutkom status quo, które od stuleci reguluje życie świętych miejsc. Symbolicznym przykładem jest słynna drabina na fasadzie Bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie, która stoi w tym samym miejscu od XVIII wieku, ponieważ żadna ze wspólnot nie może jej przesunąć bez zgody pozostałych. Podobne "nieruszane" rekwizyty, a zarazem oznaki starego prawnego porządku, znajdziemy także w Bazylice Narodzenia w Betlejem, gdzie nawet najzwyklejszy przedmiot - jak wspomniana już wcześniej miotła - może mieć zdecydowanie większe znaczenie, niż nam się pierwotnie wydaje.

Źródła: catholicnewsagency.com, theguardian.com, national-geographic.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: