To miejsce, w którym majestat gór spotyka się z bezkresem oceanu, a pogoda zmienia się szybciej niż nastrój mieszkańców wyspy, dzięki czemu każda wizyta jest inna i niepowtarzalna. Skąd wzięła się poetycka nazwa Wyspy Skye i co sprawia, że przyciąga ona podróżników z całego świata niczym magnes?
Na zachodnim wybrzeżu Szkocji, w sercu Hebrydów Wewnętrznych, leży wyspa Skye - miejsce, które od wieków rozpala wyobraźnię podróżników. Jej nazwa pochodzi od staronordyjskiego "skýey", czyli dosłownie "wyspa chmur". W sagach Wikingów pojawia się też jako Skuyö, a w języku gaelickim zwano ją "skrzydlatą wyspą", od półwyspów rozchodzących się w głąb morza na kształt ptasich skrzydeł.
Mgły i chmury, które niemal codziennie przesuwają się nad klifami, nadają jej magicznego, wręcz nierealnego wyglądu. Skye potrafi zmieniać się z minuty na minutę: raz skąpana w słońcu, chwilę później ukryta w mlecznej mgle. Wiosną doliny porasta soczysta zieleń, latem króluje makbetowski fiolet wrzosowisk, jesienią trawy mienią się złotem, a zimą panuje surowy, nordycki klimat. Ta zmienność sprawia, że każdy powrót na Wyspę Chmur jest jak pierwsze spotkanie i za każdym razem zaskakuje czymś nowym.
Skye to prawdziwy raj dla miłośników natury, pieszych wędrówek i szkockich mitów. Pasmo górskie Cuillin zachwyca nieco dramatycznymi graniami i zapierającymi dech, panoramicznymi widokami na Morze Hebrydzkie oraz zatokę Loch Coruisk. Z kolei na północy wznosi się słynny Old Man of Storr, majestatyczna bazaltowa iglica, która według legendy jest skamieniałym kciukiem olbrzyma. To jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w całej Szkocji.
Wędrując po wyspie, można trafić na ślady dawnych klanów, których członkowie - jak mawiają miejscowi - wciąż przemierzają doliny jako duchy mgły. Warto zobaczyć Fairy Pools w Glen Brittle, kamienne baseny z krystalicznie czystą, turkusową wodą, oraz Kilt Rock, bazaltowy klif przypominający plisę szkockiego kiltu, z którego wodospad Mealt spada prosto do morza. Na długiej liście atrakcji Skye znajdują się także latarnia Neist Point, most w Sligachan, zamek Eilean Donan znany z filmów o Bondzie i bajkowy szlak Quiraing, przypominający krajobraz z innej planety.
Nie trzeba wydawać fortuny, by przenocować w tak wyjątkowym miejscu. W Szkocji wciąż działa tradycja tzw. bothies, czyli prosto zorganizowanych, bezpłatnych schronisk dla wędrowców. Dawne chaty pasterskie, udostępniane przez organizację Mountain Bothies Association, zapewniają dach nad głową, miejsce do spania i ochronę przed wiatrem. Najbardziej znane schronisko to Camasunary Bothy, położone nad spokojną zatoką u stóp gór Cuillin. Pomieści ok. 16 osób, a dojście do niego zajmuje około półtorej godziny pieszo z Elgol. Korzystając z bothies, warto pamiętać o Bothy Code, czyli zasadach etykiety obowiązujących w szkockich schroniskach:
Jeśli wolisz nieograniczoną żadnymi zasadami wolność, możesz też rozbić namiot niemal gdziekolwiek - szkockie prawo gwarantuje możliwość dzikiego biwakowania (Scottish Outdoor Access Code). Wystarczy zachować rozsądek: wybierać małe grupy, unikać prywatnych terenów i zabudowań, nie zostawiać po sobie bałaganu. Najpiękniejsze biwaki czekają na turystów nad Loch Coruisk, przy Quiraing lub w rejonie Trotternish Ridge, z widokiem na ocean.
Na Skye nie istnieje coś takiego jak zła pogoda. Mamy za to do czynienia z różnymi obliczami piękna. Wiosną i jesienią wyspa jest mniej zatłoczona, a krajobrazy nabierają filmowego dramatyzmu. Latem dni są długie, ale przybywa turystów i komarów. Zimą można liczyć na bezkresną ciszę i warunki idealne dla zapalonych fotografów. Niezmiennie i niezależnie od pory roku, warto spakować nieprzemakalną kurtkę, ciepły sweter i zapas herbaty. Przebywających na Skye wiatr potrafi zaskoczyć nawet w lipcu.
Źródła: szkocki.pl, visitscotland.com, goingthewholehogg.com, mountainbothies.org.uk
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.