Żyjąc w świecie wielu ideałów, niezależności i indywidualizmu, czyli trzech cech kojarzących się z człowiekiem XXI wieku, trudno mówić o jednym uniwersalnym sposobie na odprężenie. Ciekawostką jest natomiast teoria muzykologa Nolana Gassera, według której wszyscy jesteśmy zaprogramowani tak, aby odpowiednio reagować na muzykę. Niezależnie od tego, czy słuchamy piosenki poprawiającej nam humor, czy też raczej takiej, która pogłębi nasz smutek, każdy akord ma dotykać najgłębszych poziomów naszego mózgu. Bazując na owej tezie, naukowcy wskazali najbardziej uspokajający kawałek na świecie. To pewniaczek!
Więcej podobnych artykułów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Zgodnie z nauką muzykologii przyjęto teorię, według której piosenki bezpośrednio wpływają na reakcje fizjologiczne ludzkiego organizmu, nawet takie jak szybsze zasypianie. Liczne badania wykazały, że relaksowi najbardziej sprzyjają kawałki o rytmie 60 uderzeń na minutę, co bezpośrednio odnosi się do średniego tempa spoczynkowego osoby dorosłej. Tyle że człowiek potrzebuje aż 5 minut, żeby dostosować się do rytmu danego utworu. Biorąc to pod uwagę grupa Marconi Union we współpracy z terapeutką Lyz Cooper stworzyła piosenkę "Weightless".
W krótkim czasie "Weightless" uznano za najbardziej relaksującą piosenkę na świecie. Nie jest to jednak kwestia subiektywnych rankingów wielkich stacji muzycznych. To nauka. 8-minutowy utwór rozpoczyna się w tempie 60 uderzeń na minutę, a następnie spada do 50 uderzeń, co jest zabiegiem celowym, który ma na celu obniżenie tętna słuchacza. Poza tym pod względem kompozycyjnym zastosowano również technikę dopasowującą częstotliwość "Weightless" do fali mózgowych słuchacza. Podstawą utworu jest natomiast gobelin niskich częstotliwości, wolnego tempa i miękkich, kojących dźwięków. Fortepian, gitary i dzwonki przeplatają się ze śpiewami, tworząc melodię o tyle eteryczną, jak i uziemiającą. Nie można zapomnieć również o aspektach środowiskowych. Zastosowanie dźwięków natury, takich jak szumy fal czy śpiewy ptaków, mają wywołać reakcję biofilną.
Muzyka uspokajająca zawsze będzie wolniejsza. Nie pojawią się w niej wielkie skoki kompozycyjne. Nie będzie żadnych niespodzianek. Muzyka powinna charakteryzować się przewidywalnością, ale nie może być nudna. Chcemy, aby ludzie zasadniczo byli trzymani, powstrzymywani i wspierani w przewidywalności muzyki, niezależnie od instrumentarium
- mówi Kathleen Howland, profesorka w Berklee College of Music, dla magazynu "Psychiatrist". Teoria ta została udowodniona przez Mindlab International, grupę specjalistów w dziedzinie neurologii.
Mindlab International zebrało grupę 40 osób, prosząc je o rozwiązanie kilku zagadek, które monitorowały ich reakcje fizjologiczne wywołane dziesięcioma różnymi piosenkami. Wyniki były jasne. "Weightless" pokonał wszystkie inne rykoszetem, zmniejszając poziom stresu ankietowanych aż o 65 proc. Warto podkreślić jednak, że muzykolodzy mimo wszystko wiążą drogocenne właściwości muzyki z indywidualnością słuchacza. To osobiste preferencje, kultura i środowisko kierują najczęściej gustami odbiorcy. Jesteśmy różni i w tym właśnie tkwi piękno świata.