Sztuczna inteligencja zastępuje artystów. Dokończyła słynny obraz Haringa. Ludzie krzyczą "STOP"

Sztuczna inteligencja domalowała resztę "Niedokończonego obrazu" Keitha Haringa. Artysta nie zrobił tego celowo, a nietypowa praca szybko zwróciła na siebie uwagę koneserów sztuki. Transformacja dzieła miała być przełomem, a stała się powodem gigantycznego sporu. Fani mówią o etyce i prawach autorskich.

"Niedokończony obraz" z 1989 roku to jedna z najsłynniejszych prac amerykańskiego artysty Keitha Haringa, który zmarł w 1990 roku w Nowym Jorku, mając zaledwie 31 lat. Jak sama nazwa wskazuje, dzieło było namalowane tylko w pewnej części, a jego oryginalność sprawiła, że do dziś inspiruje cały świat. Zamalowany został wyłącznie lewy górny róg, w którym można dostrzec czarno-białe postacie na fioletowym tle. Te w pewnym momencie się urywają, a cała reszta obrazu to wyłącznie zacieki po farbie. Wygląda na to, że nie wszyscy byli przekonani do takiej formy przekazu, ponieważ jeden z użytkowników mediów społecznościowych postanowił "dokończyć" obraz za Haringa. Pomogła mu w tym nowoczesna technologia. 

Zobacz wideo Jak AI zmieni rynek pracy? "Sztucznej inteligencji trzeba się nauczyć. Nie widzę zagrożeń"

"Niedokończony obraz" Keitha Haringa. "Historia obrazu jest smutna" 

O tym, że sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w ludzkiej egzystencji, chyba już zdążyliśmy się przekonać. Teraz wzbudziła szereg kontrowersji także w świecie sztuki. Wszystko dlatego, że pewien internauta wykorzystał ją do tego, aby dokończyć wspomniane dzieło Karinga. Cała sprawa zaczęła się od komentarza, który ten zamieścił pod postem w serwisie X (dawny Twitter) upamiętniającym twórczość nieżyjącego artysty. 

Historia tego obrazu jest bardzo smutna. Teraz, korzystając ze sztucznej inteligencji, możemy uzupełnić to, czego on nie mógł dokończyć

- napisał, cytowany przez portal Sukces. Następnie dodał "nową" wersję "Niedokończonego obrazu", którą stworzyła sztuczna inteligencja. Biała przestrzeń z zaciekami została wypełniona kolejnymi, charakterystycznymi dla Haringa, postaciami. Efekt tego był taki, że w sieci wybuchła prawdziwa burza, a fani artysty mocno sprzeciwili się wobec takowych działań. Jak w innych tego typu przypadkach, największe wątpliwości wzbudziły kwestie dotyczące praw autorskich oraz zachowania oryginalności prac.

Wykorzystał sztuczną inteligencję i zmienił obraz Keitha Haringa. Fani: To obrzydliwe 

W tym miejscu warto wspomnieć o tym, dlaczego oryginalny obraz nie został "ukończony". To nie była kwestia śmierci artysty, lecz jego hołdu wobec tych, którzy stracili swoje życie podczas epidemii AIDS. Wtedy choroba siała postrach nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na całym świecie. Pusta przestrzeń na płótnie miała symbolizować tych, którzy nie zdążyli w pełni skorzystać z życia. Dla Haringa ta sprawa była niezwykle ważna, ponieważ on sam chorował na AIDS, co było także przyczyną jego śmierci. Zdaniem fanów ta historia sprawia, że nikt nie powinien zabierać się za dokańczanie dzieła, które tak naprawdę nigdy nie miało zostać dokończone

To jest obrzydliwe i pokazuje twój brak szacunku;
(...) użycie przez ciebie sztucznej inteligencji, aby 'uzupełnić to, czego on nie mógł dokończyć', jest nie tylko obrzydliwe, ale kompletnie odbiera pracy Keitha Haringa jej znaczenie;
Widać, że nic nie wiesz o artyście i tym obrazie. Został niedokończony celowo. Mam nadzieję, że ktoś cię za to pozwie 

- grzmią internauci. Wiele osób stwierdziło, że wykorzystywanie sztucznej inteligencji do ukończenia pracy zmarłego artysty jest nieetyczne. W tym przypadku nie tylko świadczy o braku szacunku wobec osób zmagających się z AIDS, ale także tych, którzy przez tę chorobę stracili swoich bliskich. Kolejne zarzuty dotyczą również samego wykonania. Zdaniem fanów sztuczna inteligencja nie poradziła sobie z tym zadaniem, ponieważ stworzyła "bezsensowne zawijasy", z których nic nie wynika

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.