Bioluminescencja występuje naturalnie u różnych stworzeń morskich, niektórych owadów czy grzybów. Większość z nas z pewnością kojarzy maleńkie świetliki, które często dodają magii scenom w filmach i bajkach. To właśnie do nich nawiązuje swoją nazwą Firefly Petunia, czyli "Petunia Świetlik". Stworzyła ją firma Light Bio z Idaho w Stanach Zjednoczonych, przy czym owady nie do końca były z tym związane.
Jak donosi portal Science, niezwykła świecąca petunia powstała dzięki wprowadzeniu do rośliny genów bioluminescencyjnego grzyba o nazwie Neonothopanus nambi. Dzięki temu w Petunii Świetliku zachodzi naturalna reakcja pomiędzy enzymami i substancjami chemicznymi zwanymi lucyferynami, w tym z kwasem kawowym, które występuje w roślinach i grzybach. To z kolei umożliwia trwałe świecenie. Wspomniany grzyb został wybrany właśnie ze względu na zdolność świecenia przez cały swój cykl życia.
Cecha ta odróżnia Petunię Świetlika od innych świecących roślin dostępnych na rynku: emituje ona światło bez wpływu czynników zewnętrznych. "The Guardian" dodatkowo podkreśla, że wykorzystanie genów grzyba umożliwiło osiągnięcie dziesięciokrotnie jaśniejszego światła niż w przypadku wcześniejszych prób z genami bakterii. Badanie na temat świecących petunii zostały opublikowane w magazynie "Nature Biotechnology". Jaki jednak jest cel tego projektu? Okazuje się, że nie chodzi wyłącznie o względy estetyczne.
Według informacji udostępnionych przez CNN autorzy projektu liczą na to, że świecące petunie to dopiero początek wykorzystania bioluminescencji w roślinach. Zastosowanie ich jako elementów dekoracyjnych jest oczywistym przykładem, przy czym w przyszłości może to odnosić się także do przestrzeni publicznych. Warto podkreślić, że roślina firmy Light Bio trafiła na amerykański rynek pod koniec stycznia 2024 roku i póki co tylko tam jest dostępna. Można ją kupić za 29 dolarów, czyli nieco ponad 114 złotych. Ponadto naukowcy mają nadzieję, że emitowane światło ułatwi badanie roślin i umożliwi ich lepsze zrozumienie, dzięki ukazaniu procesów wewnętrznych, które normalnie nie są zauważalne.
Mamy tendencję do pomijania roślin, nie doceniamy ich złożoności i żywotności. Wysyłają mnóstwo różnych sygnałów, integrują się i podejmują wiele decyzji rozwojowych, a my ich nie doceniamy. Sprawianie, że świecą, w jakiś sposób buduje z nimi nową relację i dzięki temu znacznie łatwiej jest docenić ich życie
- stwierdził w rozmowie z CNN Karen Sarkisyan pracujący nad projektem.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.