Kiedy Helen miała 16 lat zrobić żart telefoniczny. Nie miała jednak pojęcia, że ten niewinny wygłup może całkowicie zmienić jej życie. Aplikacje randkowe nie mają z tą historią żadnych szans.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
38-letnia Helen Walker jest menadżerką marketingu charytatywnego i mieszka w Scunthorpe w Wielkiej Brytanii ze swoim mężem Chrisem, kierownikiem ds. Marketingu oraz ich dziećmi Jackiem i Emelią. Jej historia swój początek ma w 2001 roku, kiedy w wieku 16 lat, w szkole jedna z jej przyjaciółek rzuciła jej wyzwanie, aby wykonała żartobliwy telefon z telefonu komórkowego, który dostała od rodziców. Zasugerowała, żeby zadzwoniła pod swój własny numer, ale zmieniła ostatnią cyfrę. Jak donosi "The Sun", po dwóch sygnałach, odpowiedział jej męski głos. Jak sama opowiada:
Nie miałem planu, więc improwizowałem i zapytałem, czy ma na imię Rich. Odpowiedział: „Nie, to Chris".
Kobieta następnie życzyła mu miłego dnia, rozłączyła się i zaczęła śmiać się ze swoimi przyjaciółmi. Cała rozmowa trwała około 10 sekund, a Helen nie miała pojęcia, że zmieni jej życie.
Później tego tygodnia opiekowała się dzieckiem i nagle pomyślała, żeby napisać do Chrisa. Natychmiast odpowiedział i wkrótce wiadomości między nimi wymieniane były non stop. Wtedy za każdą wiadomość trzeba było płacić, ale to ich nie powstrzymało. Dowiedziała się, że Chris ma 18 lat i studiuje informatykę, po czym umówili się na spotkanie w weekend. Swojej mamie powiedziała, że spotyka się z chłopakiem, którego zna jej przyjaciółka, a jemu napisała, w co jest ubrana, ponieważ wtedy telefony nie miały funkcji wysyłania zdjęć. Jak opowiada Helen, kiedy spojrzała na Chrisa, od razu go polubiła. Tydzień później poprosił ją oficjalnie o zostanie jego dziewczyną. Kiedy jej rodzice poznali go sześć tygodni później, bardzo go polubili. Od tego czasu są razem. Kupili razem dom i zaręczyli się w 2007 roku. Jej rodzice nie dowiedzieli się, jak się poznali, aż do ich ślubu w lipcu 2008 roku. Helen opowiada:
Gdzieś w moim domu jest cenny zabytek – 22-letni telefon komórkowy Nokia. Gdyby moje dzieci to znalazły, pomyślałyby, że to śmieszne, ale nigdy się tego nie pozbędę, bo dzięki niemu istnieją. Jedna rozmowa telefoniczna naprawdę może zmienić wszystko