Dramat niedźwiedzia w Tatrach trwał aż 17 dni. Ratownicy apelują. Zauważyli poważny problem

Niedźwiedź przez 17 dni walczył z przedmiotem, który utkwił na jego głowie. Wyczerpanego drapieżnika zauważyli pracownicy Państwowej Ochrony Przyrody Republiki Słowackiej, którzy natychmiast pośpieszyli mu z pomocą. Zwierzę przeżyła tylko dzięki temu, że "mimo przeszkód nauczyło się pić wodę".

Co jakiś czas leśnicy przypominają o tym, aby nie pozostawiać śmieci w lesie, ponieważ są one śmiertelnym zagrożeniem dla zwierząt. Tym razem jednak do tragedii doszło przez sprzęt wykorzystywany przez myśliwych, który miał niewystarczające zabezpieczenia. 

Zobacz wideo Wycieńczona niedźwiedzica szuka jedzenia w mieście

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Dramat niedźwiedzia z Tatr. Przez kilkanaście dni jego głowa była uwięziona w plastikowym pojemniku

26 maja Państwowa Ochrona Przyrody Republiki Słowackiej poinformowała, że niedźwiedź przez 17 dni przeżywał okropne cierpienia. Wszystko przez to, że jego głowa zaklinowała się w cylindrze z karmą do nęcenia dzików. Ekipa interwencyjna odszukała wyczerpanego niedźwiedzia w okolicy miejscowości Stratena. Jak czytamy na facebookowym profilu Państwowej Ochrony Przyrody Republiki Słowackiej:

Zwierzę z zaklinowaną głową przeżyło tak długo tylko dzięki temu, że mimo przeszkód nauczyło się pić wodę.

Przedmiot, który znajdował się na jego głowie przez ponad dwa tygodnie to plastikowy bęben paszowy. Jest on wykorzystywany przez myśliwych w celu nęcenia dzikich zwierząt, głównie dzików. Do zbiornika mieści się około 30 litrów kukurydzy. Ekipa interwencyjna, która pomogła niedźwiedziowi wyswobodzić się z pojemnik, wyjaśnia, jak doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Podkreślają, że butla do karmienia zwierząt nie była zabezpieczana w wystarczający sposób. Tłumaczą, że niedźwiedzie brunatne są w stanie pokonać zabezpieczenia blokujące i dostać się do jedzenia znajdującego się w pojemniku. 

Niedźwiedź wrócił już na łono natury. Ratownicy zwracają uwagę na poważny problem 

Aby usunąć z głowy niedźwiedzia niebezpieczny przedmiot, konieczne było jego tymczasowe uśpienie. Po usunięciu cylindra z głowy zwierzęcia opatrzono go, a następnie wypuszczono na wolność.  

Przypadki takie jak ten pokazują, jakie problemy i cierpienia dane urządzenie może przysporzyć dzikim zwierzętom. Dlatego zalecamy zmodyfikowanie mechanizmu blokującego, aby niedźwiedzie nie mogły go uszkodzić ani pokonać

- czytamy na Facebooku Państwowej Ochrony Przyrody Republiki Słowackiej.

Może Cię zainteresować:

"Prawo natury" uchwycone nad wodami Solinki. Wąż złapał ją w swoje szczęki. Stworzenie nie miało szans
Takiego mechanika ciężko znaleźć. Ten puszek pokazał, że zna się na samochodach i pomaga w warsztacie
Jest nie tylko w lasach. Straż miejska ostrzega przed jadowitym gadem, który czyha na nas w ogrodach

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.