W Polsce wzrasta liczba osób jeżdżących na gapę. Nieletnich gapowiczów jest ponad stukrotnie więcej

Jazda komunikacją miejską bez biletu może wydawać się drobnym przestępstwem, jednak jego konsekwencje często bywają bardzo dotkliwe. Mimo to, gapowiczów w polskich miastach nie ubywa. Gdzie jest ich najwięcej? Ciekawe i zarazem niepokojące dane na ten temat ujawnił raport Krajowego Rejestru Długów.

Jazda na gapę prawdopodobnie zdarzyła się wielu z nas. Czasami, spiesząc się na autobus lub tramwaj, nie zdążymy kupić biletu lub zapomnimy, że nasz bilet miesięczny stracił ważność. Według badania "Gapowicze w komunikacji miejskiej 2023" zdarzyło się to choć raz co drugiej ankietowanej osobie, a co czwarta otrzymała z tego powodu mandat. Badanie to zostało przeprowadzone w maju 2023 przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, na grupie 1012 Polaków w wieku 15-70 lat.

Zobacz wideo Jakie są największe bolączki transportu publicznego w Polsce?

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jazda bez biletu autobusem lub tramwajem. Gdzie jest najwięcej gapowiczów i kim są?

W ogólnym ujęciu większość gapowiczów w rejestrze KRD to mężczyźni, którzy stanowią grupę niemal dwukrotnie większą niż kobiety. Jest to odpowiednio 241 745 i 126 865 osób. Co ciekawe, sytuacja to jest odwrotna w grupie poniżej 18. roku życia. Tutaj mamy 1668 dziewcząt i 1238 chłopców. Analiza danych wykazała również, że wśród młodych pasażerów nastąpił duży wzrost gapowiczów. Od 2020 w grupie 26-35 lat przybyło 9 tys. dłużników, a w grupie 18-25 lat aż 28 tys. Najbardziej niepokojący trend można jednak zauważyć wśród niepełnoletnich pasażerów. W 2020 w tej grupie pasażerów było zaledwie 27 gapowiczów, ale obecnie ta liczba wzrosła aż do 2905 osób. Oznacza to zatem ponad stukrotny wzrost w ciągu zaledwie trzech lat.

Jeśli chodzi o podział na miasta, najwięcej osób z zadłużeniem wynikającym z jazdy na gapę jest wśród mieszkańców woj. wielkopolskiego. Łączna suma zadłużenia wynosi tu 137 mln zł. Miejsce drugie to woj. śląskie (99,5 mln), a trzecie – woj. łódzkie (95,4 mln). Najmniejsze zadłużenie mają mieszkańcy woj. podkarpackiego (2,2 mln zł) oraz opolskiego i lubuskiego (po 2,9 mln zł). Warto dodać, że zadłużenie w skali ogólnokrajowej wynosi 499,5 mln zł.

Mandat za brak biletu MPK to poważna sprawa. Co powinniśmy wiedzieć o karach za brak biletu?

W przypadku braku biletu podczas kontroli musimy liczyć się z wydatkiem dużo większym niż koszt zakupu biletu. Do samego mandatu należy doliczyć ewentualne odsetki naliczane za każdy dzień opóźnienia spłaty. Co więcej, nasza sprawa może zostać przekazana do firmy windykacyjnej lub do komornika i sądu, a nieopłacony mandat może być wpisany do Krajowego Rejestru Długów.

Przekroczenie wyznaczonego terminu płatności istotnie powoduje naliczenie odsetek i opłat windykacyjnych w sytuacji, gdy dojdzie do podjęcia takich działań. Jeśli sytuacja się powtórzy i gapowicz ma trzy nieopłacone kary w ciągu roku, mówi się o celowym unikaniu opłaty. Takie zaniechanie może skutkować karą w wysokości nawet do 5000 zł

- wyjaśnia Andrzej Kuźniewski, kierownik Wydziału Windykacji Kolei Mazowieckich w komunikacie na stronie KRD.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.