Afera na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku. Uczestnicy nie mogli uwierzyć, że ktoś naprawdę to puścił

Uczestnicy Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku nie mogli się tego spodziewać. Zespół z Niemiec wykonał ludową piosenkę "Ein Heller und ein Batzen", odśpiewywaną podczas II wojny światowej przez żołnierzy Werhmachtu. Dlaczego zdecydowano się na taki utwór? Organizatorzy imprezy tłumaczą zajście.

Jarmark Dominikański to wydarzenie, którego korzenie sięgają średniowiecza. Ten w Gdańsku co roku ściąga zarówno tłumy turystów, jak i mieszkańców. Miasto oferuje w tym czasie wiele atrakcji dla uczestników, jednak w tym roku można powiedzieć, że przeszli samych siebie. Takiej "rozrywki" nikt nie oczekiwał. Teraz wydano oficjalne oświadczenie i ogłoszono żal. 

Zobacz wideo Jarmark w Gdańsku trzecim najpiękniejszym w Europie. Tak wygląda

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. W mieście rozbrzmiewała piosenka Wehrmachtu

Choć impreza zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem, w tym roku nie skończyła się zbyt miłym akcentem. Podczas niedzielnego Jarmarku Św. Dominika w Gdańsku zespół ludowy z Niemiec wykonał piosenkę "Ein Heller und ein Batzen". Jest to pieśń, która była dość popularna w czasie II wojny światowej, jednak kojarzyła się z żołnierzami Wehrmachtu, a dokładniej z miarowo maszerującymi oddziałami, przejmującymi tereny naszego kraju. Sprawa nie obeszła się bez echa i o zdarzeniu natychmiast zaczęły rozpisywać się media, a obecni na wydarzeniu ludzie nie kryli swojego zdziwienia i niesmaku. W efekcie organizatorzy Jarmarku Dominikańskiego wydali oficjalne oświadczenie, komentując zajście z udziałem zespołu ludowego ze Środkowej Frankonii. 

Na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku poleciała piosenka Wermachtu. Organizatorzy tłumaczą

Na scenie wystąpił Niemiecki zespół folklorystyczny Zeitvertreib z Ulsenheim. Jak organizatorzy tłumaczą wykonanie przez nich nieformalnego hymnu żołnierzy Wermachtu? Są przeprosiny. 

Zespół wykonywał ją w oryginalnej, ludowej wersji z XIX w. i nie miał świadomości jej jednoznacznego negatywnego skojarzenia w Polsce. Zwróciliśmy uwagę na niestosowność takiego zachowania. Przepraszamy za zaistniałą sytuację

- napisali w oświadczeniu organizatorzy wydarzenia. Ponadto członkowie zespołu po przyjeździe do Polski, mieli udać się do Westerplatte, aby złożyć wieniec pod pomnikiem Obrońców Wybrzeża. To zdaniem organizatorów dowodzi, że wykonanie wspomnianej pieśni nie miało nieść negatywnego wydźwięku. W odpowiedzi na reakcję organizatorów miasto Gdańsk również wydało w oświadczenie. Władze miasta przyjęły przeprosiny od niemieckiej delegacji, która "ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.