Morawiecki nie próżnuje. Wyszło na jaw, ile daje na tacę Rydzykowi: Nie ma już symbolicznego "co łaska"

Kancelarii Premiera cały czas wspiera działania ojca Rydzyka. Kwoty przekazane w tym roku fundacji Lux Veritatis robią ogromne wrażenie, a to prawdopodobnie dopiero początek. W poprzednich latach do Torunia popłynęło kilka milionów złotych. Tak wygląda rządowe "co łaska".

Tadeusz Rydzyk raczej nie powinien narzekać na hojność rządu. Według serwisu Fakt może on liczyć na spore dary nie tylko od członków jego rządu - wspiera go również Kancelaria Premiera. Kwoty, jakie wędrują do Torunia, mogą zwalać z nóg. Aż ciężko uwierzyć w gorsze chwile dla fundacji Lux Veritatis, o których jeszcze niedawno rozpisywały się niemalże wszystkie portale w Polsce. 

Zobacz wideo Na konferencji padło pytanie o miecz dla Rydzyka. Bochenek uciekł od odpowiedzi: Państwo znowu spekulujecie

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ile Morawiecki przekazuje Rydzykowi? Wystarczyło sześć miesięcy, aby do Torunia trafiły tysiące

Tylko w pierwszym półroczu 2023 roku Kancelaria Premiera zawarła aż dwie umowy z fundacją Lux Veritatis. Podpisanie pierwszej z nich miało miejsce 6 kwietnia i obejmowała "zakup czasu antenowego na potrzeby emisji w stacjach telewizyjnych spotów świątecznych". Była ważna od 6 do 17 kwietnia, a zapisana na niej kwota to okrągłe 100 tys. złotych. Kolejna umowa została zawarta 15 czerwca i również dotyczyła zakupu czasu antenowego, jednak tym razem "na potrzeby emisji spotów informacyjnych". W tym przypadku kwota była jeszcze większa, ponieważ chodziło o 250 tys. złotych. Te dwa pisma kosztowały KPRM łącznie 350 tys. złotych. A na tym z pewnością nie koniec, na co mogą wskazywać dane z poprzednich lat. 

Kancelaria Premiera wspiera ojca Rydzyka. Chodzi o miliony złotych rocznie 

Z danych przekazanych przez portal Fakt wynika, że w latach 2021-2022 Kancelaria Premiera na zakup czasu antenowego w mediach Tadeusza Rydzyka wydała niemalże 3,7 mln zł. Tego typu kwoty są znane dzięki posłance Hannie Gill-Piątek, która wciąż dopytuje resorty, jakie pieniądze trafiają do fundacji związanych z ojcem Rydzykiem

Premier przyzwyczaił już nas do tego, że zawsze daje na tacę, a ojciec Tadeusz z pokorą i gorliwością wyciąga ręce po te skromne datki na swoje dzieła. Za coś trzeba opłacić te nadajniki na Uralu

- wyznała Hanna Gill-Piątek w rozmowie z Faktem. Jej zdaniem symboliczne "co łaska" to już przeszłość. Teraz jest wyłącznie faktura z krótkim terminem płatności. Wszystko po to, żeby "wyrobić się przed wyborami". 

To jest niesamowite, że jeden duchowny windykuje pół rządu

- dodała posłanka. Nie tylko kancelaria Premiera jest wyjątkowo hojna. W ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości telewizja Tadeusza Rydzyka mogła liczyć na dziesiątki milionów złotych

Więcej o:
Copyright © Agora SA