Niebieski stwór sieje panikę. Choć wygląda jak ze "Stranger Things", zamieszkuje Karpaty i Tatry

Podczas spacerowania po Karpatach i Tatrach na swojej drodze można spotkać pewne niesamowite stworzenie. Barwy pomrowa błękitnego z pewnością przyciągają wzrok. Pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego wydały jednak ogłoszenie.

Stworzenie, które wygląda, jakby mogło być postacią z filmu gatunku science-fiction. Okazuje się, że występują one naturalnie i przy odrobinie szczęścia można spotkać je podczas górskiej wyprawy. Nazwa się pomrów błękitny i jest to ślimak o niezwykłych walorach estetycznych.

Zobacz wideo Są słodkie i przyjazne, a do tego mają wielki mózg! Poznajemy sekrety delfinów [Pracownia Bronka]

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Niebieski ślimak w górach. Wszystko, co powinniśmy wiedzieć o tym stworzeniu

Pomrów błękitny wyróżnia się od swoich kuzynów swoim niecodziennym ubarwieniem. Dorosłe osobniki tego gatunku mają najczęściej fioletowe lub niebieskie ciało, choć zdarzają się również osobniki przybierające brązowy kolor. Swój charakterystyczny odcień zawdzięcza rozszczepianiu promieni świetlnych na powierzchni skóry. Młode osobniki tego gatunku są brązowe z ciemnymi, podłużnymi pasami, które z czasem kompletnie zanikają. Najłatwiej można je znaleźć w lasach liściastych i wilgotnych wąwozach. W Polsce najlepiej się rozglądać za nimi w Karpatach, ale można również spotkać je w Tatrach. Stworzenia te potrafią się wpinać na wysokość nawet 1900 metrów nad poziomem morza. Ich ulubionym przysmakiem są grzyby oraz niektóre rośliny. Lubi przebywać pod kamieniami, pniami. Najczęściej można go spotkać po deszczu. Pomrów błękitny jest samotnikiem, który osiąga dojrzałość płciową po skończeniu roku. Umiera natomiast po zniesieniu ich, których liczba wynosi od 30 do 80.

Pieniński Park Narodowy zaapelował do turystów. Rozdeptywanie jest najgorszym zagrożeniem

Te błękitno-granatowe stworzenia często pojawiają się na uczęszczanych przez turystów szlakach. To właśnie sprawiło, że pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego i nie tylko postanowili zaapelować o ostrożność do odwiedzających. Na profilu facebookowym PPN możemy przeczytać:

Ślimak jak to ślimak, szybki nie jest i dlatego może być rozdeptywany przez turystów. Wędrując w górach, patrzmy pod nogi i zwróćmy uwagę, czy na szlaku nie ma tego jednego z ładniejszych polskich ślimaków lub innego przedstawiciela świata bezkręgowców i pozwólmy im bezpiecznie dojść tam, gdzie zmierzaj

Zagrożeniem dla tego gatunku jest, podobnie jak dla wielu innych, niszczenie siedlisk. Pomrów błękitny bywa też dość często rozdeptywany przez turystów, zwłaszcza na bardziej uczęszczanych szlakach. Wędrując po górach, zwracajmy zatem uwagę również na niewielkie zwierzęta, które nie mają szansy uciec przed podeszwami naszych butów. Dokładne przyjrzenie się powierzchni ziemi, kałużom, kwiatom, źdźbłom traw umożliwi nam odkrycie niezwykle różnorodnego świata bezkręgowców.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.