Podręcznik do religii wywołał poruszenie wśród rodziców. Są oburzeni wartościami, które promuje

Niedawno w sieci pojawiło się zdjęcie jednego z podręczników do religii dla uczniów trzeciej klasy szkoły podstawowej. Jakie zdanie wywołało oburzenie wśród rodziców? Polała się lawina krytyki, co nie umknęło również krakowskiemu wydawnictwu WUM. Katolicki wydawca przeciwko Kościołowi.

O podręczniku "Jezu, czekamy na Ciebie" mówi się w ostatnim czasie naprawdę sporo. Wszystko ze względu na jedno zdanie, jakie można znaleźć pośród treści, która rzekomo jest dostosowana do wieku dzieci z trzeciej klasy podstawówki. A brzmi ono tak - "wolę umrzeć niż zgrzeszyć" . Są to słowa przypisywane świętemu z Turynu Dominikowi Savio. Dla rodziców jest to jednak zbyt wiele. Ich zdaniem może mieć to wpływ na wzrost samobójstw wśród młodzieży. A wtedy, winny będzie wydawca? On również odniósł się do sprawy. 

Zobacz wideo Joanna Scheuring-Wielgus: Religia w szkole? To nie miejsce dla niej

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Podręcznik do religii wywołał burzę w internecie. Dzieci mają poświęcać się w imię wiary? 

Zdjęcie wspomnianego fragmentu tekstu pojawiło się na Twitterze i natychmiast wywołało gorącą dyskusję. Przypomnijmy, że chodzi o podręcznik, który ma pomóc przygotować się dzieciom do pierwszej komunii świętej i został zaakceptowany przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Nic więc dziwnego, że na wszelkie zarzuty stawiane przez internautów, odpowiedział sam Episkopat Polski, twierdząc, że treść nie została właściwie zrozumiana. 

Zarzuty stawiane autorom podręcznika nie są uzasadnione i stanowią nadinterpretację, wynikającą z braku analizy materiału i wiedzy odnośnie do nauczania Kościoła na rzeczony temat

- tłumaczył ks. Piotr Tomasik, koordynator Biura Programowania Katechezy przy Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Jest to reakcja również na fakt, że Instytut Przeciwdziałania Wykluczeniom zaapelował do krakowskiego wydawnictwa WAM o usunięcie zdania, które może być szkodliwe dla dzieci. Oczywiście, podobne zdanie mają rodzice. Co zamierza zrobić z tym odpowiedzialne za podręcznik wydawnictwo? Na szczęście wydawca nie udaje, że nie słyszy. 

Rodziców martwi treść podręcznika do religii. Kościół nie widzi problemu

Choć Kościół jasno wyraził swoje zdanie, które z pewnością może martwić rodziców, to po ich stronie stanęło wydawnictwo. Nie patrząc na tłumaczenia Episkopatu Polski, zapowiedziało pewne zmiany

Kościół nigdy nie namawiał do samobójstwa, a wręcz przeciwnie - zawsze propagował życie. W tym też duchu tworzymy nasze podręczniki. Zdanie ma na celu podkreślenie osobistego doświadczenia miłości do Boga, która dla wierzących powinna być wartością najwyższą. Skoro jednak wyrażenie to wywołało kontrowersje i zaniepokojenie, uznaję, że jest ono wyrażeniem niefortunnym - zwłaszcza w kontekście 3. klasy, dla której przeznaczony jest podręcznik. W kolejnych wydaniach katechizmu ta jednostka lekcyjna zostanie gruntownie przepracowana

- czytamy w oświadczeniu katolickiego wydawnictwa WUM. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.