Zaparkował autokar na parkingu przy autostradzie i sobie poszedł. W środku został 42 seniorów

W czwartek, 21 września 2023 roku doszło do niecodziennej sytuacji. Kierowca autokaru wycieczkowego, nagle zatrzymał się na jednym z parkingów przy autostradzie i sobie poszedł. W pojeździe zostawił grupę 42 seniorów. Na miejsce przyjechała policja i Czerwony Krzyż.

Takiego rozwoju wycieczki nie można się było spodziewać. Kierowca, który prowadził autokar przewożący grupę 42 seniorów, pozostawił pojazd na parkingu przy autostradzie, po czym sobie poszedł. Zarówno przewoźnik, jak i pasażerowie byli "oszołomieni i zszokowani" całą zaistniałą sytuacją. Pozostaje tylko pytanie, co było powodem zachowania kierowcy?

Zobacz wideo Kierowca autokaru nie zauważył sygnalizacji wypadku. Policjant musiał uciekać poza krawędź jezdni

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zatrzymał się na parkingu przy autostradzie i sobie poszedł. Zostawił w pojedzie grupę 42 seniorów

Nietypowa sytuacja miała miejsce wieczorem w czwartek, 21 września, nieopodal Gerlingen koło Stuttgartu na południu Niemiec. Tam na parkingu przy autostradzie numer 81, w okolicach godziny 19:00 nieoczekiwanie zatrzymał się autokar, po czym kierowca z niego wysiadł i po prostu sobie poszedł. W pojeździe zostawił zdezorientowaną 42-osobową grupę pasażerów w wieku od 70 do 80 lat. Jak podaje portal fakt.pl, przewoźnik wezwał policję i organizował innego kierowcę na zastępstwo. Kiedy jednak po upływie trzech godzin, w okolicach godziny 22:00, nie było ani widu, ani słychu zamiennika, pasażerowie mieli już dość. Sami postanowili zadzwonić na komisariat. Dodatkowo z pomocą dla seniorów przybył również Niemiecki Czerwony Krzyż (DRK), który zapewnił im napoje i żywność. Rzecznik organizacji przekazał, że niektórzy pasażerowie twierdzili, że od rana - kiedy to w hotelu podano śniadanie - nic nie jedli. Według nich kierowca zatrzymywał się wyłącznie w miejscach, w których seniorzy nie mieli możliwości do zjedzenia jakiegokolwiek posiłku. 

Przewoźnik wystosował oświadczenie o całej sprawie. Zwrócą kosztu podróży pasażerom

Podróżnych udało się dowieźć na dworzec główny w Stuttgarcie dopiero po północy. Konieczne było wezwanie licznych taksówek, które mogłaby przewieźć ich na miejsce. Przewoźnik wycieczki postanowił wydać w związku z zaistniałą sytuacją oświadczenie, w którym - jak cytuje portal stacji SWR - przyznał, że jest całym zajściem "oszołomiony i zszokowany". Jak napisano:

Możemy jedynie formalnie przeprosić naszych klientów za te katastrofalne okoliczności podróży

Pasażerowie zostali również zapewnieni, że wszelkie koszty podróży zostaną im zwrócone. Wciąż jednak pozostaje pytanie, jaki był powód niezapowiedzianego postoju i porzucenia autokaru z pasażerami na pokładzie przez kierowcę? Cóż wytłumaczenie jest dość proste. Okazuje się, że mężczyzna przekroczył maksymalny czas pracy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.