Wyruszyli na poszukiwania grzybów. Zamiast leśnych okazów natrafili na bilbordy warte 35 milionów

W szkółce leśnej koło Tuczyna stworzono niemałe składowisko. Czego? Dwóch tysięcy bilbordów, których nie zdążono postawić przed wyborami. Właśnie na to przeznaczono 35 milionów złotych z Funduszu Leśnego. Na stelaże natknęli się przypadkowi grzybiarze.

O zaskakującym znalezisku poinformowali Gazetę Wyborczą grzybiarze, którzy wybrali się na wędrówkę po lesie pod Poznaniem. Do leśniczówki w osadzie Odrzykożuch miały zostać przywiezione metalowe elementy służące jako stelaże do bilbordów. Co ma się znaleźć się na bilbordach i gdzie zostaną postawione? Nie wszystko jest jasne. 

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński o chodzeniu na grzyby: Nie damy sobie zabrać tej wolności!

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zamiast grzybów znaleźli w lesie dwa tysiące bilbordów. Miały wypisywać się w antyunijną politykę

Szukaliśmy grzybów, znaleźliśmy leśne billboardy

- przekazali informatorzy dziennika. Metolowe elementy miały dotrzeć na teren Nadleśnictwa Babki - woj. wielkopolskie - kilka dni wcześniej. Stelaże przyjechały z Ustrzyk Dolnych - woj. podkarpackie - skąd zostały zamówione. Dwa tysiące bilbordów będą służyć do promowania "zrównoważonej gospodarki leśnej, ochrony przyrody i ochrony dziedzictwa kulturowego". Za kampanię odpowiada związana z Suwerenną Polską Ewa Jedlikowska, szefowa Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Jak się okazuje, bilbordy miały wspierać antyunijną politykę i stanąć na terenach Leśnych jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, jednak planu nie udało się zrealizować. 

Grzybiarze odkryli w lesie bilbordy warte miliony. Co się z nimi stanie? Wszyscy milczą 

Gazeta Wyborcza ustaliła, że na dostawę i montaż billboardów przeznaczono łącznie 35,2 milionów złotych - a początkowo przewidywano, że będzie to nawet 65 milionów złotych. Pieniądze mają pochodzić z funduszu leśnego, na który zrzucają się wszystkie nadleśnictwa. Zgodnie z zasadami "podstawowym zadaniem funduszu leśnego jest wyrównywanie niedoborów w nadleśnictwach", jednak wszystko wskazuje na to, że w rzeczywistości miały przyczynić się do realizacji planów partii rządzącej. To nie koniec wątpliwości. Przedstawione sumy mijają się również z realnymi kosztami. 

Taka jedna tablica billboardowa kosztuje w sklepach internetowych 2091,00 zł. Natomiast Lasy - zakładając, że postawią ich 2 tys. - na jeden billboard (produkcję, montaż i ew. kampanię) zamierzają wydać nieco ponad 17,6 tys. zł

- tłumaczy przedstawiciel Nadleśnictwa Babki w rozmowie z Gazetą Wyborczą. Szczegóły dotyczące projektu Jedlikowskiej nie są znane. Lasy Państwowe nie zdradziły, gdzie i kiedy pojawią znalezione przez grzybiarzy stelaże

Więcej o:
Copyright © Agora SA