Filip z "Top Model" twierdzi, że stracił swoją nagrodę. Oskarża projektanta

Najnowszą, 12. już edycję programu "Top Model" wygrał Dominik Szymański. Jednym z finalistów, którzy również wysoko zaszli był Filip Krogulski, będący zwycięzcą, jednej z modowych konkurencji. Niestety podczas nagrań okazało się, że doszło do nieporozumienia. Zawodnik twierdzi, że został oszukany.

Filip Krogulski co prawda nie stanął na podium 12. już edycji programu "Top Model", ale zaszedł naprawdę wysoko. Uczestnik twierdzi jednak, że prawdopodobnie zdobyłby jeszcze większą nagrodę, ale doszło do sprzeczki z projektantem mody, Mariuszem Przybylskim. Co tak naprawdę wydarzyło się między mężczyznami? Okazuje się, że spór dotyczył wymiarów uczestnika.

Zobacz wideo Dominik Szymański zamierza odnowić kontakt z biologicznymi rodzicami? "Ojca nie chcę znać"

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Top model. Finaliści 12. edycji walczyli o nagrodę. Filip Krogulski twierdzi, że został oszukany

25 listopada 2023 roku zakończyła się 12. już edycja chętnie oglądanego programu "Top Model". Wygrał ją uwielbiany przez widzów Dominik Szymański. Na podium stanęła także Sofia Konecka, zajmując drugie miejsce. Czwórka najlepszych uczestników rywalizowała ze sobą od kilku tygodni, biorąc udział w wybiegach, kampaniach reklamowych oraz sesjach zdjęciowych. Między nimi znalazł się również Filip Krogulski, który doświadczył w programie pewnych nieprzyjemności ze strony projektanta mody, Mariusza Przybylskiego. Uczestnik o całym zdarzeniu opowiedział na swoim InstaStory, wywołując tym niemałą burzę. Mimo że wygrał nagrodę za występ w jego pokazie, to widzowie nie zobaczyli go na wybiegu w listopadzie, a swoich laurów nie otrzymał. Jego oświadczenie w social mediach nie przeszło jednak bez echa.

 

Top model 2023. Uczestnicy nieraz mierzą się z problemami. Filip Krogulski wdał się w konflikt

Filip Krogulski napisał na swoim koncie na Instagramie, że mimo wygranej został niesprawiedliwie potraktowany. Zasugerował również, że właśnie przez takie stresujące sytuacje nie udało mu się zajść dalej, a kto wie, czy nie wygrałby całego programu.

Spotkałem się z przykrymi komentarzami z jego strony, że powinienem zaprzestać trenować, pływać lub cokolwiek innego robię, bo nie tędy droga. (...) Jak potem się okazało, sam wybrał mnie jako wygranego tego zadania i zdecydował, że pójdę w jego pokazie. Jednak, jak się okazało, można coś wygrać i puścić to na antenie, ale nagrody później nie otrzymać. Spędziłem prawie pięć godzin na przymiarkach, ponieważ z jakiejś przyczyny, mimo punktualnego przyjścia, zostałem zostawiony na sam koniec tylko po to, żeby usłyszeć to samo, co w programie. Po przymiarkach, w przeddzień, a właściwie praktycznie w dzień pokazu, kiedy już smacznie spałem, około północy, zadzwonił do mnie ktoś i poinformował, że w pokazie nie idę.

- wyznał z żalem, dodając, że nie ma pojęcia, dlaczego z niego zrezygnowali. Mariusz Przybylski szybko jednak wytłumaczył swój wybór na łamach "Pudelka", zdradzając, że chodziło o wymiary uczestnika. Filip Krogulski przyznał z żalem, że w trakcie nagrań schudł aż 20 kilogramów i powinno zostać to docenione. Jak widać, niekoniecznie na tym polega modeling.

Więcej o:
Copyright © Agora SA