Niektóre programy telewizyjne mogą kojarzyć się wielu z nostalgicznym czasem dzieciństwa lub młodości. Jednym z takich jest m.in. show "Jaka to melodia", które już od późnych lat 90. nieustannie pojawiało się na ekranach widzów. W tym roku może się to zmienić - nagrania do najnowszych odcinków zostały najprawdopodobniej wstrzymane. Co na to rzeczniczka prasowa TVP? Czy Rafał Brzozowski straci tak wyczekiwaną posadę?
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Dokładnie 4 września 1997 roku został wyemitowany pierwszy odcinek kultowego programu "Jaka to melodia". Wówczas prowadzącym był Robert Janowski, którego kojarzy niemalże każdy Polak. Format skradł serca widzów - teleturniej polegał na odgadnięciu tytułu piosenki po kilku dźwiękach, co wywoływało sporo emocji zarówno wśród uczestników, jak i oglądających.
Nagle, w 2018 r. Janowski pożegnał się z show, a na rok zastąpił go Norbi, który po czasie zamienił się posadami z Rafałem Brzozowskim, prowadzącym wtedy "Koło fortuny". Brzozowski sprawdza się świetnie w roli prowadzącego "Jaka to melodia" już od 5 lat i - jak wiele razy sam wspominał - było to jego marzeniem. Niestety, po kilku latach pracy Rafał Brzozowski może stracić swoją posadę - dlaczego? Wyjaśniamy.
Reporter portalu Pomponik.pl nieoficjalnie dowiedział się, że nagrania do najnowszych odcinków muzycznego show zostały wstrzymane. Co gorsza, jedne z ostatnich zostały odwołane dosłownie chwilę przed rozpoczęciem pracy - czy wydarzyło się coś niespodziewanego? Tego jeszcze nie wiemy, lecz jak informuje wspominany wcześniej portal, rzeczniczka prasowa TVP nie zaprzecza krążącym plotkom i już niebawem ma opowiedzieć, co się wydarzyło.
Artyści dowiedzieli się w ostatniej chwili o tej decyzji. Widzowie mają zobaczyć w telewizji jedynie powtórki teleturnieju z Rafałem Brzozowskim, a nie nowe odcinki
- podaje strona Pomponik.pl. Teraz pozostało więc czekać na wyjaśnienia - być może to tylko chwilowe zamieszanie. Miejmy nadzieję, że tak kultowy program nie zniknie z telewizji.